Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Z kart historii: sezon 2006/2007

Sezon wyjątkowy: zgrzyt na finiszu play-off, chińskie eksperymenty

W 2007 roku pierwszy raz w historii gorzowskie koszykarki wskoczyły do pierwszej czwórki ekstraklasy. Medalu jeszcze zdobyć się nie udało, ale serię z Polkowicami pamiętamy do dziś. Wyjątkowe były też transferowe zakusy klubu z Chopina. 44 dni spędziły u nas koszykarki z Chin.

Przed sezonem 2006/2007 wszyscy liczyli na czołową czwórkę. To miał być sezon przełomowy. I był. Gorzowianki jak nigdy wcześniej zadbały o emocje. Nasza ekipa tworzyła świetne przedstawienia, zawędrowała najwyżej w historii gorzowskiego basketu, na czwarte miejsce w Polsce. Trener Dariusz Maciejewski zapamięta ten rok jako wyjątkowy z powodu udanego występu na Uniwersjadzie, prowadzona przez niego akademicka reprezentacja Polski (z czterema zawodniczkami z Gorzowa w składzie) wywalczyła w Bangkoku brązowy medal. Warto dodać, że w 2007 roku odnieśliśmy także dwa sukcesy w rozgrywkach młodzieżowych - podopieczne trenera Roberta Pieczyraka przywiozły srebrne medale z mistrzostw Polski juniorek (do lat 18) i juniorek starszych (do lat 20). Nasze koszykarki zdobyły również swoje drugie złoto na akademickich mistrzostwach Europy.

W 2006 r. pierwszy raz na europejskich parkietach w zespole ligowym zagrały koszykarki z Chin. I to w ekipie z Gorzowa! Trener Maciejewski wypatrzył skośnookie koszykarki w czerwcu 2006 r. Na tydzień poleciał do siedmiomilionowego Kantonu. Tam uczestniczył w klinice trenerskiej i poprowadził zajęcia z drużyną Guangdong. W oko wpadło mu kilka zawodniczek, ale najlepsze przygotowywały się do igrzysk olimpijskich w Pekinie. Wybrał 25-letnią Mao Wenjing i mierzącą 195 cm 19-latkę Guan Xin. W Gorzowie pojawiły się 9 listopada, dziewięć dni później zadebiutowały w lidze w meczu z Wisłą w Krakowie. To było ich jedyne spotkanie, które mogły wspominać mile. Zagrały dużo, Xin rzuciła 12 pkt, Wenjing jedyne trzy „oczka” na polskich parkietach. Transferowa bomba okazała się jednak niewypałem. Przygoda Chinek z Polską trwała ledwie 44 dni.

Sezon zaczęliśmy bez liderki Agnieszki Szott. „Pysia” cierpliwie czekała na powrót do gry po roku nieobecności. Gdy oba kolana były już gotowe na przyjęcie ekstraklasowych obciążeń, Szott wróciła na parkiet. Po raz pierwszy po przerwie zagrała w meczu z młodzieżą z SMS Łomianki (zdobyła 9 pkt). - To najlepsza pora na powrót. Graliśmy ze słabszym rywalem, dlatego nie było wielkiego ryzyka. Mogłam ze spokojem wdrożyć się do ligowej koszykówki - mówiła wtedy Agnieszka Szott. Do końca rundy z formą bywało jeszcze bardzo różnie, ale na play-off trener Maciejewski miał już do dyspozycji pewnego strzelca.

Mało brakowało, a gorzowianki zakończyłyby fazę zasadniczą na trzecim miejscu. Pechowa porażka na własnym parkiecie z Pabianicami sprawiła jednak, że do decydującego boju ruszyliśmy z pozycji numer cztery (kto wie, czy właśnie nie rozstawienie zadecydowało o tym, że nie zdobyliśmy brązowych krążków, mielibyśmy decydujący mecz u siebie). Play-off rozpoczęliśmy od odwiecznej rywalizacji z AZS Poznań. Przegraliśmy pierwsze spotkanie na swoim parkiecie i wielu zaczęło wątpić w sukces. Nie zwątpiły za to nasze koszykarki, które najpierw rozgromiły poznanianki u siebie, a później dwukrotnie skradły zwycięstwa w poznańskiej „Arenie” i awansowały do półfinału. Tam z pojedynków z Wisłą mieliśmy wyjść z twarzą, a moc zostawić na mecze o brąz. W Krakowie powalczyliśmy tylko w jednym meczu, przy stanie 0:2 rywalizacja przeniosła się do Gorzowa. Przy Chopina mieliśmy niesamowitą okazję na historyczne zwycięstwo z mistrzem Polski. W ostatniej akcji meczu szansę na przedłużenie serii zabrali nam jednak sędziowie, którzy popełnili dwa błędy w ciągu ośmiu sekund. Jednym punktem wygrała Wisła, a gorzowianki zaczęły ostrzyć sobie zęby na starcie z CCC Polkowice o trzecie miejsce w kraju.

Seria pięciu gier z „pomarańczowymi” przejdzie do historii. To były fantastyczne mecze, pełne dramaturgii, zaskakujących zwrotów akcji. Pierwsze dwie odsłony rozegrano w Polkowicach. W obu, przez większość czasu, warunki gry dyktowały gorzowianki, ale w końcówkach traciły inicjatywę i to CCC prowadziło 2:0. Rywalki były pewne swego, miały postawić kropkę nad „i” w trzecim meczu i pojechać na bankiet do hotelu w podgorzowskiej miejscowości. Koszykarki z Gorzowa wróciły jednak Polkowice na ziemię w niesamowitym stylu, wygrały 23 punktami. Czwarty pojedynek to był prawdziwy horror. Do wyznaczenia zwycięzcy potrzebne były dwie dogrywki! Rekordową liczbę sześciu trójek w meczu zaaplikowała CCC pochodząca z Polkowic Magdalena Kozdroń i przechyliła szalę na korzyść AZS PWSZ.

Decydujący bój był emocjonujący tylko na początku. Nie chodzi tu tylko o mecz, ale dantejskie sceny, które działy się przed jego rozpoczęciem. Burmistrz Polkowic wykupił bowiem wszystkie bilety i można było je odbierać w kasie za okazaniem dowodu osobistego (tylko mieszkańcy tamtejszej gminy). W wyniku tego na spotkanie długo nie mogli wejść kibice z Gorzowa, doszło do przepychanek. Po interwencji gorzowskich działaczy i rozmowach z policją, do hali w Polkowicach weszli wszyscy chętni. Mecz nie dostarczył spodziewanych emocji - nasze koszykarki natrafiły na mur nie do przejścia w postaci niesamowicie dysponowanych rywalek. Dzielnie postawiły się tylko w pierwszych 10 minutach. Musieliśmy obejść się smakiem. Czwarte miejsce to też jednak było coś - najlepsze osiągnięcie w historii koszykówki w naszym mieście.

Runda zasadnicza sezonu 2006/2007:
AZS Poznań - AZS PWSZ Sowood Gorzów 72:70
AZS PWSZ Sowood Gorzów - ŁKS Siemens AGD Łódź 71:64
Duda PWSZ Leszno - AZS PWSZ Sowood Gorzów 60:76
KK AZS Jelenia Góra - AZS PWSZ Sowood Gorzów 78:70   
AZS PWSZ Sowood Gorzów - SMS PZKosz Łomianki 70:56
Cukierki Odra Brzeg - AZS PWSZ Sowood Gorzów 48:62
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Lotos Gdynia 85:87
Wisła Can-Pack Kraków - AZS PWSZ Sowood Gorzów 85:70
AZS PWSZ Sowood Gorzów - CCC Polkowice 67:76
Polfa Pabianice - AZS PWSZ Sowood Gorzów 61:65
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Nova Trading Toruń 85:71
AZS PWSZ Sowood Gorzów - AZS Poznań 81:71
ŁKS Siemens AGD Łódź - AZS PWSZ Sowood Gorzów 69:63
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Duda PWSZ Leszno 92:60
AZS PWSZ Sowood Gorzów - KK AZS Jelenia Góra 70:66
SMS PZKosz Łomianki - AZS PWSZ Sowood Gorzów 51:83
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Cukierki Odra Brzeg 78:79
Lotos Gdynia - AZS PWSZ Sowood Gorzów 82:54
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Wisła Can-Pack Kraków 93:100
CCC Polkowice - AZS PWSZ Sowood Gorzów 60:70
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Polfa Pabianice 61:62
Nova Trading Toruń - AZS PWSZ Sowood Gorzów 50:78

Play-off w sezonie 2006/2007:
Gorzowianki wygrywają rywalizację w ćwierćfinale 3:1

AZS PWSZ Sowood Gorzów - AZS Poznań 56:67
AZS PWSZ Sowood Gorzów - AZS Poznań 106:85
AZS Poznań - AZS PWSZ Sowood Gorzów 78:81
AZS Poznań - AZS PWSZ Sowood Gorzów 55:83

Przegrywamy walkę w półfinale 0:3
Wisła Can-Pack Kraków - AZS PWSZ Sowood Gorzów 84:68
Wisła Can-Pack Kraków - AZS PWSZ Sowood Gorzów 88:58
AZS PWSZ Sowood Gorzów - Wisła Can-Pack Kraków 76:77

Przegrywamy serię pojedynków o brązowy medal 2:3
CCC Polkowice - AZS PWSZ Sowood Gorzów 83:79
CCC Polkowice - AZS PWSZ Sowood Gorzów 68:63
AZS PWSZ Sowood Gorzów - CCC Polkowice 87:64
AZS PWSZ Sowood Gorzów - CCC Polkowice 93:91
CCC Polkowice - AZS PWSZ Sowood Gorzów 97:71

Opracował: Kamil Siałkowski, Gazeta Wyborcza
Zdjęcia: Bartosz Zakrzewski
Magazyn A-Zet-eS nr 3