Ogrywamy mistrza Francji! Historyczne zwycięstwo w Eurolidze!19 listopada 2009, 01:11:31
Oba zespoły rozpoczęły spotkanie od niecelnych rzutów i strat. Wreszcie za trzy punkty trafiła Sidney Spencer. Odpowiedziała rzutem z półdystansu Essence Carson. W kolejnej akcji znów za trzy punkty rzuca Spencer i ponownie trafia! Rywalki popełniają kolejny błąd, a dla naszego zespołu kolejne punkty zdobywa Amerykanka. Prowadzimy 8:2! Dwa oczka dla przyjezdnych rzuca Endene Miyem, ale w kolejnych akcjach trafiają tylko nasze zawodniczki (kolejno: Agnieszka Kaczmarczyk, Julia Dureika i Samanta Richards). Odskakujemy na dziesięć oczek. Do końca kwarty prowadzenie KSSSE AZS PWSZ się utrzymuje.
Drugą odsłonę zaczynamy znakomicie. Trafiają Żurowska i Richards. Na tablicy wyników 20:7! Cała hala skanduje: AZS, AZS, AZS! Gramy znakomicie w obronie. Nie pozwalamy rozpędzić się rywalowi. Na trzy minuty przed końcem tej części meczu Prowadzimy 30:14. Kiedy tylko rywalki trafiają, za chwilę odpowiadamy i utrzymujemy przewagę, która sięgała już nawet osiemnastu punktów (34:16). W końców po faulach cztery rzuty osobiste na punkty zamienia Styliani Kaltsidou.
Po przerwie oglądamy festiwal błędów, które często wynikały z fantastycznej obrony jednego i drugiego zespołu. Rzucamy tylko pięć oczek w całej kwarcie z czego cztery na jej początku. Po punktach Kaczmarczyk i Sapovej wynik brzmi 38:21. Do końca czasu pozostaje ponad siedem minut. Z rzędu siedem punktów zdobywa Miyem. Upływają cztery minuty. W naszym zespole wkrada się niecelność. Wreszcie dobrze pod kosz wchodzi Dureika. Jest faulowana. Z rzutów osobistych trafia jeden raz. Ostatnie dwa punkty w tej kwarcie zdobywa Kaltsidou. Przegrywamy odsłonę numer trzy 5:10, ale po trzydziestu minutach mamy jeszcze dziewięć oczek przewagi.
Ponownie zaczynamy bardzo dobrze. Trafia Sapova i jest 41:30. Za chwilę solidarnie z rzutów osobistych pudłują najpierw Miyem, później Kaczmarczyk. Zespołowi Bourges Basket zaczyna się spieszyć. Popełniają błędy. My punktujemy! W kolejnych dwóch akcjach trafia Richards i kolejny raz prowadzimy wysoko 45:30! O czas prosi Pierre Vincent. W trakcie następnych dwóch minut obraz gry się jednak nie zmienia. Kiedy dla gości trafia Carson, to odpowiada celnym rzutem Spencer. Pozostają trzy minuty do końca meczu. O ostatni czas prosi trener gości. Ponownie nic na parkiecie się nie zmienia. Nasz zespół gra pewnie. Sędzia odgwizduje jeszcze kontrowersyjny faul przy rzucie z dystansu Kaltsidou. Zawodniczka Bourges Basket jest bezbłędna. Do końca spotkania pozostają już tylko niespełna dwie minuty. Skupiamy się już na obronie, która dziś nam wychodzi znakomicie. Na dwadzieścia sekund przed końcem trafia jeszcze ponownie Kaltsidou. W kolejnej akcji przetrzymujemy piłkę do końca czasu i odnosimy historyczne zwycięstwo! Ogrywamy mistrza Francji 49:39!
- Jestem bardzo szczęśliwy, że udało nam się wygrać pierwszy mecz w Eurolidze. Ciesze się, że defensywę, którą przygotowaliśmy dziewczyny znakomicie wykonały. Zespół francuski w swojej lidze traci jedynie średnio 51 punktów. My dziś tylko defensywą wygraliśmy ten mecz. Nigdy w karierze nie wygrałem jeszcze meczu rzucając tylko 49 punktów. Razem z Justyną Żurowską jesteśmy w Gorzowie wiele lat. Osiągamy wiele sukcesów. Przełamujemy kolejne bariery. Chcemy wyjść z grupy więc musimy wygrywać - powiedział po meczu Dariusz Maciejewski.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Bourges Basket 49:39 (16:7, 18:13, 5:10, 10:9)
KSSSE AZS PWSZ: Spencer 12 (2x3), Żurowska 6, Sapova 4, Piekarska 4, Dźwigalska 0 oraz Richards 12, Kaczmarczyk 6, Dureika 5.
Bourges Basket: Miyem 11 (1x3), Kaltsidou 11, Carson 9, Ndongue 3, Manic 0 oraz Salagnac 5, Digbeu 0, Burgrova 0.
Maciej Zakrzewski / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski






