PLKK: Dziesiąte zwycięstwo mimo braku energii22 listopada 2009, 02:15:18
Spotkanie od celnego rzutu spod kosza z faulem rozpoczęła Joanna Walich (nie trafiła dodatkowego rzutu osobistego). W następnej akcji podobnie zagrał Ludmiła Sapova. Również była faulowana przy celnym rzucie. Wykorzystała dodatkowy rzut i objęliśmy prowadzenie 3:2. W kolejnych akcjach prowadzenie zmienia się na korzyść, to jednej, to drugiej drużyny. Przy stanie 7:8 faulowana Walich trafia dwa rzuty osobiste. W kolejnej akcji swojego zespołu trafia z gry za dwa punkty i jest 7:12. Nie trafiamy z łatwych pozycji. Agnieszka Kaczmarczyk fauluje Joanne Czarnecką. O czas prosi trener Dariusz Maciejewski. Leszczynianka dwa razy pudłuje. W odpowiedzi trafia Kaczmarczyk. Faulowana Jela Vidaćić trafia rzuty osobiste i odrabiamy straty (na tablicy wyników 11:12). W końcówce przewaga rywalek rośnie jeszcze do czterech punktów po rzucie Czarneckiej (12:16). Ostatnią akcje rozgrywamy jednak fantastycznie. Wypracowujemy pozycję dla Juli Dureiki, która równo z końcem czasu trafia za trzy punkty.
Ponownie od punktów kwartę rozpoczynają zawodniczki Super Pol Tęczy. Trafia Magdalena Gawrońska. Kolejne dwie akcję kończą się rzutami osobistymi. Bezbłędnie wykonują je Justyna Żurowska i Aleksandra Drzewińska. Z półdystansu trafia Katarzyna Dźwigalska. Przegrywamy 19:20. Piłkę wyprowadzają leszczynianki, kiedy to w hali gaśnie światło. Okazuje się, że ktoś wcisnął przycisk alarmowy. W momencie gdy światła zaczynają rozświeca się na dobre znów wszystkie gasną! Na szczęście w hali jest dwóch elektryków, którzy radzą sobie z awarią. Po czterdziestu minutach zawodniczki obu zespołów mogą wrócić na boisko. Obraz gry wiele się jednak nie zmienia. Na siedem minut przed końcem tej odsłony wychodzimy na prowadzenie 23:22 po rzucie Kaczmarczyk. Odpowiada już w kolejnej akcji świetnie dysponowana Czarnecka. Sytuacja się powtarza aż do stanu 27:28, kiedy kolejne punkty dla gości dokłada również grająca wcześniej w Gorzowie Drzewińska (27:30). Gramy falami. Kolejna minuta za nami i ponownie obejmujemy prowadzenie 31:30 po jednym osobistym Samanty Richards i trzy punktowej akcji z faulem Sapovej. Chwila przestoju i to leszczynianki po rzutach zza lini 6,25 Drzewińskiej i Barbary Kaszewskiej znów prowadzą. Tym razem 31:36. Kolejny raz pod koszem przy celnym rzucie faulowana jest Sapova i odrabiamy straty. Remis 38:38 na tablicy wyników pojawia się po trafieniu Izabeli Piekarskiej. Końcówka należy do leszczynianek. Najpierw trafia z dystansu Gawrońska. Dwa punkty dokłada Czarnecka (wynik brzmi: 38:43). U nas rzuty osobiste wykonują Dźwigalska (trafia jeden) i Piekarska (bezbłędnie). Na trzy sekundy przed końcem kwarty o czas prosi trener Jarosław Krysiewicz. Rozrysowuję akcję i za trzy punkty trafia Edyta Krysiewicz. Do szatni zespoły schodzą przy stanie 41:46.
Po przerwie zmuszamy rywala do popełniania błędów w ataku. Sami robimy to samo. Kiedy wreszcie spod kosza trafia Czarnecka leszczynianki prowadzą rekordowo 41:48! Na tym jednak powiększanie przewagi się kończy. Nasze zawodniczki włączają drugi bieg i odjeżdżają. Trafiają: Kaczmarczyk, Piekarska (z półdystansu i po chwili jeden osobisty), Sidney Spencer, Richards i znów tym razem za trzy punkty Spencer. Cztery ostatnie minuty wygrywamy 12:0 i prowadzimy 53:48! Po kolejnych dwóch minutach wynik brzmi 56:50. Rywalki starają się gonić. Trafiają Walich i Czarnecka w końcówce. Kwarta kończy się przy minimalnym prowadzeniu KSSSE AZS PWSZ 60:58.
Mija siedemnaście sekund ostatniej kwarty i po rzucie Walich mamy remis 60:60! Ciężar gry na swoje barki bierze Richards. Najpierw trafia z dystansu. Po chwili wchodzi dynamicznie pod kosz. Jest faulowana. Piłka wpada do kosza, nasza rozgrywająca trafia dodatkowy rzut osobisty i ponownie dość pewnie prowadzimy 66:60! Punkt po jednym trafionym rzucie osobistym dokłada do naszego dorobku Dureika. Przy stanie 69:63 sędzia odgwizduje przewinienie umyślne Żurowskiej po kolejnym symulowaniu faulu. Osobiste bezbłędnie wykorzystuje Walich. W kolejnej akcji trafia Czarnecka i przyjezdne znów zbliżają się do naszego zespołu. Prowadzimy już tylko 69:67. Leszczynianki grają agresywnie! Za piąty faul z boiska musi zejść Walich. Jeden rzut osobisty trafia Sapova. Po kolejnych przewinieniach rywalek trafia ponownie Sapova i Richards (wcześniej trafia spod kosza). Odskakujemy na osiem oczek (75:67). Trafia jeszcze Czarnecka. W następnej akcji fauluje piąty raz Drzewińska i opuszcza parkiet. Piekarska rzuca bezbłędnie. Końcówka należy już zdecydowanie do naszego zespołu. Powiększamy przewagę i ostatecznie zwyciężamy 87:73.
Kibice razem z zawodniczkami odliczają dziesięć kolejnych zwycięstw. Teraz nasz zespół czeka jednak prawdziwy sprawdzian zarówno na boiskach krajowych, jak i euroligowych. Kolejno zagramy w Koszycach z Good Angels, w Krakowie z Wisłą Can Pack i w Gorzowie z Rivas Ecópolis, Lotosem Gdynia i MKB Euroleasing Sopron!
- Nie mogliśmy wejść w rytm tego meczu. Przegrywaliśmy masę pojedynków jeden na jeden. Widać było brak świeżości. Rzuciliśmy prawie dwa razy więcej punktów niż ostatnio, a uważam, że zagraliśmy o wiele gorsze spotkanie. Przemilczę drugą kwartę, bo była bardzo słaba w naszym wykonaniu - powiedział po meczu trener Dariusz Maciejewski
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Super Pol Tęcza Leszno 87:73 (15:16, 26:30, 19:12, 27:15)
KSSSE AZS PWSZ: Sapova 20, Piekarska 13, Żurowska 8, Spencer 7 (1x3), Dźwigalska 4 oraz Richards 18 (1), Dureika 9 (1), Kaczmarczyk 6, Vidaćić 2.
Super Pol Tęcza: Czarnecka 28, Walich 12, Drzewińska 11 (1x3), Krysiewicz 7 (1), Durak 4 oraz Gawrońska 8 (2), Kaszewska 3 (1), Robinson 0.
Maciej Zakrzewski / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski






