Kraków zdobyty w niesamowitych okolicznościach!29 listopada 2009, 12:48:23
Mecz rozpoczęliśmy od prowadzenia 6:0 po rzutach spod kosza Justyny Żurowskiej, Ludmiły Sapovej i Izabeli Piekarskiej. Krakowianki raziły nieskutecznością. Po czterech minutach gry i trafieniu Samanty Richards było 11:2! W odpowiedzi dwa razy z rzędu trafiła Ewelina Kobryń. W kolejnej akcji naszego zespołu faluje ofensywnie Sapova. Z półdystansu trafia Iziane Castro Marques i gospodynie odrabiają straty. Jest już tylko 11:8 dla KSSSE AZS PWSZ. W kolejnych minutach ponownie odskakujemy. Po trafieniu Sidney Spencer i akcji "2+1" Jeli Vidaćić mamy znów dziewięć oczek więcej (23:14). Co akcję sędziowie odgwizdują nam przewinienie, a krakowianki Kobryń i Marta Fernandez trafiają spod kosza i dodatkowe rzuty osobiste. W ostatnich sekundach za dwa punkty rzuca celnie Żurowska, a z dystansu odpowiada Liron Cohen. Prowadzimy, ale już tylko 23:20.
Przez siedem minut drugiej kwarty utrzymujemy w Krakowie przewagę. Wynosi ona jeden punkt, jak po trafieniu Fernandez (31:30) na 6,22 przed zakończeniem pierwszej połowy i pięć oczek po rzucie zza linii 6,25 Richards (37:32) na 5 minut przed końcem. W końcówce krakowianki w większości trafiają z rzutów wolnych. Kolejno: Kobryń (jeden punkt) i Janell Burse (trzy na cztery rzuty). Mamy remis na tablicy wyników po 39. Wychodzimy na prowadzenie jeszcze 44:42 po trafieniu Sapovej, ale w ostatnie akcji ponownie pod kosz znakomicie wchodzi Fernandez i zespoły na przerwę schodzą przy remisie 44:44.
Trzy minuty trzeciej odsłony i razimy straszna nieskutecznością. Za trzy nie trafiają Sapova i Spencer. Nieudanie wchodzi pod kosza Katarzyna Dźwigalska, a z pół dystansu pudłuje Żurowska. Krakowianki trafiają. I po rzutach Fernandez i dwóch (spod kosza i z dystansu) Cohen obejmują siedmiopunktowe prowadzenie 51:44. O czas prosi trener Dariusz Maciejewski. Przerwa przynosi pożądany rezultat, bo już po minucie i trafieniach zza linii 6,25 Spencer i Sapovej jest tylko 51:50 dla miejscowych. Wisłą odpowiada tym samym! Za trzy punkty trafiają Fernandez i Marques. Dwa osobiste wykorzystuje jeszcze Żurowska, ale w kolejnych minutach gramy bardzo słabo. Za trzy punkty nie trafia Sapova. Festiwal błędów rozpoczyna Piekarska: nie trafia kolejno z bardzo łatwej sytuacji pod koszem, z półdystansu i wreszcie z zza linii 6,25! Brązowe medalistki uciekają. Po trafieniu Kobryń na 63:52 dla krakowianek trener Maciejewski prosi o drugi czas na żądanie. Jest wściekły! Wykrzykuje do zawodniczek, gdzie jest rozum w tym co grają. Po przerwie cztery oczka do przewagi dorzucają wiślaczki i po rzutach osobistych Marques prowadzą rekordowo, bo 67:52! Przed końcem trzeciej odsłony trafia jeszcze Richards, ale przed ostatnią kwartą mamy trzynaście punktów straty!
Trener Maciejewski mobilizuje nasze zawodniczki do walki. One nie zamierzają odpuścić i zaczynają znakomicie ostatnie dziesięć minut. Za trzy punkty trafia Kaczmarczyk (za chwilę będzie musiała zejść za piąte przewinienie), faulowana Vidaćić dorzuca jeden punkt z osobistych, a z dystansu rewelacyjnie rzuca Julia Dureika. Jest już tylko! 67:61 dla Wisły. Pierwsze punkty dla krakowianek zdobywa Fernandez. Dureika znów z dystansu i tracimy tylko pięć oczek (69:64 dla miejscowych). Krakowianki do siedmiu oczek powiększają przewagę po trafieniu Burse. My włączamy drugi bieg! Richards znakomicie wchodzi pod kosz. Trafia za dwa oczka, w kolejnej akcji dorzuca jeszcze kolejne trzy po trafieniu z dystansu. Wiślaczki popełniają błędy. My dobrze bronimy. Wyprowadzamy kolejna akcję. Znakomicie ustawiona Dureika trafia trzeci raz w tej kwarcie z dystansu i wychodzimy na prowadzenie 72:71! Po przerwie dla trenera Jose Ignacio Hernandez trafia znana dobrze w Gorzowie Czeszka Katerina Zohnova. Odpowiada rzutem za trzy punkty znakomita dziś Australijka Richards. Miejscowe wychodzą ostatni raz na prowadzenie po trafieniu Cohen (jest 76:75 dla wiślaczek). W ostatnich dwóch minutach trafiają już tylko wicemistrzynie Polski, a głównie Żurowska. Najpierw po wejściu pod kosz (w międzyczasie faulowana Vidaćić trafia jeden osobisty), następnie zza linii 6,25 (siódmy celny rzut z dystansu w tej kwarcie naszego zespołu) i wreszcie jeden celny z osobistych! Szał radości w naszym zespole po ostatnim gwizdku sędziego! Kraków zdobyty! Rekord wyrównany! Nadal bez porażki prowadzimy w tabeli PLKK!
- Jesteśmy jedyną drużyną nadal bez porażki. Zdobyliśmy bardzo trudny parkiet Wisły Kraków. Zagraliśmy znakomicie zespołowo. Wykorzystaliśmy każdego gracza. Mimo, że mieliśmy ogromny problem z przewinieniami. Na początku problem mieliśmy z Fernandez. Nie potrafiliśmy jej zatrzymać. W drugiej połowie bezczelnie odeszliśmy na dwa metry, aby jej pozwolić na rzuty z dystansu. Drugi problem to upilnowanie Kobryń pod tablicami. W czwartej kwarcie umiejętnie dobraliśmy grę pod Richards, która zagrała znakomite zawody. Ciesze się bardzo, bo jest się z czego cieszyć - powiedział po meczu Dariusz Maciejewski.
Wisła Can Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 76:83 (23:25, 21:19, 23:10, 9:29)
Wisła Can Pack: Kobryń 16, Cohen 13 (3x3), Marques 11 (1), Burse 9 (1), Gburczyk 0 oraz Fernandez 21 (3), Zohnova 5 (1), Majewska 0, Skorek 0, Wielebnowska 0.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 20 (2x3), Dureika 9 (3), Sapova 7 (1), Piekarska 4, Dźwigalska 3 (1) oraz Richards 21 (3), Spencer 10 (2), Vidaćić 6, Kaczmarczyk 3 (1).
Maciej Zakrzewski, Kraków / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski






