Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Kraków zdobyty w niesamowitych okolicznościach!
29 listopada 2009, 12:48:23
Posłuchaj:
Dariusz Maciejewski (trener KSSSE AZS PWSZ)
Samantha Richards (KSSSE AZS PWSZ)
Justyna Żurowska (KSSSE AZS PWSZ)
Katarzyna Dźwigalska (KSSSE AZS PWSZ)
Jose Ignacio Hernandez (trener Wisły Can Pack)
Katerina Zohnova (Wisła Can Pack)
W pierwszej kwarcie prowadziliśmy w Krakowie już 23:14! Na jedenaście minut przed końcem meczu, to Wisła miała piętnaście punktów przewagi - 67:52. Nasz zespół pokazał jednak, jak należy grać do końca. Ostatnią kwartę wygraliśmy 29:9! i cały mecz 83:76! Wyrównujemy nasz zeszłoroczny rekord jedenastu zwycięstw z rzędu. Teraz w lidze czas na mistrza z Gdyni!

Mecz rozpoczęliśmy od prowadzenia 6:0 po rzutach spod kosza Justyny Żurowskiej, Ludmiły Sapovej i Izabeli Piekarskiej. Krakowianki raziły nieskutecznością. Po czterech minutach gry i trafieniu Samanty Richards było 11:2! W odpowiedzi dwa razy z rzędu trafiła Ewelina Kobryń. W kolejnej akcji naszego zespołu faluje ofensywnie Sapova. Z półdystansu trafia Iziane Castro Marques i gospodynie odrabiają straty. Jest już tylko 11:8 dla KSSSE AZS PWSZ. W kolejnych minutach ponownie odskakujemy. Po trafieniu Sidney Spencer i akcji "2+1" Jeli Vidaćić mamy znów dziewięć oczek więcej (23:14). Co akcję sędziowie odgwizdują nam przewinienie, a krakowianki Kobryń i Marta Fernandez trafiają spod kosza i dodatkowe rzuty osobiste. W ostatnich sekundach za dwa punkty rzuca celnie Żurowska, a z dystansu odpowiada Liron Cohen. Prowadzimy, ale już tylko 23:20.

Przez siedem minut drugiej kwarty utrzymujemy w Krakowie przewagę. Wynosi ona jeden punkt, jak po trafieniu Fernandez (31:30) na 6,22 przed zakończeniem pierwszej połowy i pięć oczek po rzucie zza linii 6,25 Richards (37:32) na 5 minut przed końcem. W końcówce krakowianki w większości trafiają z rzutów wolnych. Kolejno: Kobryń (jeden punkt) i Janell Burse (trzy na cztery rzuty). Mamy remis na tablicy wyników po 39. Wychodzimy na prowadzenie jeszcze 44:42 po trafieniu Sapovej, ale w ostatnie akcji ponownie pod kosz znakomicie wchodzi Fernandez i zespoły na przerwę schodzą przy remisie 44:44.

Trzy minuty trzeciej odsłony i razimy straszna nieskutecznością. Za trzy nie trafiają Sapova i Spencer. Nieudanie wchodzi pod kosza Katarzyna Dźwigalska, a z pół dystansu pudłuje Żurowska. Krakowianki trafiają. I po rzutach Fernandez i dwóch (spod kosza i z dystansu) Cohen obejmują siedmiopunktowe prowadzenie 51:44. O czas prosi trener Dariusz Maciejewski. Przerwa przynosi pożądany rezultat, bo już po minucie i trafieniach zza linii 6,25 Spencer i Sapovej jest tylko 51:50 dla miejscowych. Wisłą odpowiada tym samym! Za trzy punkty trafiają Fernandez i Marques. Dwa osobiste wykorzystuje jeszcze Żurowska, ale w kolejnych minutach gramy bardzo słabo. Za trzy punkty nie trafia Sapova. Festiwal błędów rozpoczyna Piekarska: nie trafia kolejno z bardzo łatwej sytuacji pod koszem, z  półdystansu i wreszcie z zza linii 6,25! Brązowe medalistki uciekają. Po trafieniu Kobryń na 63:52 dla krakowianek trener Maciejewski prosi o drugi czas na żądanie. Jest wściekły! Wykrzykuje do zawodniczek, gdzie jest rozum w tym co grają. Po przerwie cztery oczka do przewagi dorzucają wiślaczki i po rzutach osobistych Marques prowadzą rekordowo, bo 67:52! Przed końcem trzeciej odsłony trafia jeszcze Richards, ale przed ostatnią kwartą mamy trzynaście punktów straty!

Trener Maciejewski mobilizuje nasze zawodniczki do walki. One nie zamierzają odpuścić i zaczynają znakomicie ostatnie dziesięć minut. Za trzy punkty trafia Kaczmarczyk (za chwilę będzie musiała zejść za piąte przewinienie), faulowana Vidaćić dorzuca jeden punkt z osobistych, a z dystansu rewelacyjnie rzuca Julia Dureika. Jest już tylko! 67:61 dla Wisły. Pierwsze punkty dla krakowianek zdobywa Fernandez. Dureika znów z dystansu i tracimy tylko pięć oczek (69:64 dla miejscowych). Krakowianki do siedmiu oczek powiększają przewagę po trafieniu Burse. My włączamy drugi bieg! Richards znakomicie wchodzi pod kosz. Trafia za dwa oczka, w kolejnej akcji dorzuca jeszcze kolejne trzy po trafieniu z dystansu. Wiślaczki popełniają błędy. My dobrze bronimy. Wyprowadzamy kolejna akcję. Znakomicie ustawiona Dureika trafia trzeci raz w tej kwarcie z dystansu i wychodzimy na prowadzenie 72:71! Po przerwie dla trenera Jose Ignacio Hernandez trafia znana dobrze w Gorzowie Czeszka Katerina Zohnova. Odpowiada rzutem za trzy punkty znakomita dziś Australijka Richards. Miejscowe wychodzą ostatni raz na prowadzenie po trafieniu Cohen (jest 76:75 dla wiślaczek). W ostatnich dwóch minutach trafiają już tylko wicemistrzynie Polski, a głównie Żurowska. Najpierw po wejściu pod kosz (w międzyczasie faulowana Vidaćić trafia jeden osobisty), następnie zza linii 6,25 (siódmy celny rzut z dystansu w tej kwarcie naszego zespołu) i wreszcie jeden celny z osobistych! Szał radości w naszym zespole po ostatnim gwizdku sędziego! Kraków zdobyty! Rekord wyrównany! Nadal bez porażki prowadzimy w tabeli PLKK!

- Jesteśmy jedyną drużyną nadal bez porażki. Zdobyliśmy bardzo trudny parkiet Wisły Kraków. Zagraliśmy znakomicie zespołowo. Wykorzystaliśmy każdego gracza. Mimo, że mieliśmy ogromny problem z przewinieniami. Na początku problem mieliśmy z Fernandez. Nie potrafiliśmy jej zatrzymać. W drugiej połowie bezczelnie odeszliśmy na dwa metry, aby jej pozwolić na rzuty z dystansu. Drugi problem to upilnowanie Kobryń pod tablicami. W czwartej kwarcie umiejętnie dobraliśmy grę pod Richards, która zagrała znakomite zawody. Ciesze się bardzo, bo jest się z czego cieszyć - powiedział po meczu Dariusz Maciejewski.

Wisła Can Pack Kraków - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 76:83 (23:25, 21:19, 23:10, 9:29)

Wisła Can Pack: Kobryń 16, Cohen 13 (3x3), Marques 11 (1), Burse 9 (1), Gburczyk 0 oraz Fernandez 21 (3), Zohnova 5 (1), Majewska 0, Skorek 0, Wielebnowska 0.

KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 20 (2x3), Dureika 9 (3), Sapova 7 (1), Piekarska 4, Dźwigalska 3 (1) oraz  Richards 21 (3), Spencer 10 (2), Vidaćić 6, Kaczmarczyk 3 (1).

Maciej Zakrzewski, Kraków / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski