Lotos poległ w Gorzowie! Dwunaste zwycięstwo!
6 grudnia 2009, 22:44:23
Posłuchaj:
Dariusz Maciejewski (trener KSSSE AZS PWSZ)
Samantha Richards (KSSSE AZS PWSZ)
Jacek Winnicki (trener Lotosu)
Klaudia Sosnowska (Lotos)
Nie było silnych na nasz zespół w pierwszej rundzie PLKK! Wygraliśmy wszystkie spotkania i pewnie prowadzimy w ligowej tabeli. Dziś pokonaliśmy po fantastycznym meczu mistrza Polski Lotos Gdynia!

Gorzowski zespół zaskoczył brak w Lotosie Serbki Ivany Matovic, na rywalizację z którą mocno się szykował. Mistrzynie Polski zaczęły bardzo dobrze. Prowadziły na początku 6:0. Po czterech minutach i trafieniu Magdaleny Leciejewskiej było już 5:15, a minutę później po kolejnych punktach spod kosza Leciejewskiej 7:20. Nasze zawodniczki uspakajał trener Dariusz Maciejewski. Radził grać z głową i to szybko pomogło. Gdynianki zaczęły faulować. Z osobistych trafiały Ludmiła Sapova, Sidney Spencer i znakomita Samanta Richards. Lotos nie zwalniał jednak tępa w ataku. Po trafieniach Alany Beard i Emilii Podrug na dwie minuty przed końcem pierwszej kwarty przyjezdne znów wysoko prowadziły. Tym razem 26:14. W końcówce znów zryw naszego zespołu. Dwa razy z dystansu trafiła Julia Dureika. Rzutów osobistych nie marnowała Justyna Żurowska. Kwartę przegraliśmy ale zważając na zły początek tylko 23:27.

Od celnego rzutu z dystansu drugą odsłonę rozpoczęła Richards. Dwie minuty później po trafieniu spod kosza Izabeli Piekarskiej wyszliśmy na pierwsze prowadzenie 30:29. Wypełniona po brzegi hala oszalała. Mistrzynie Polski szybko odpowiedziały trafieniem Leciejewskiej. Na cztery minuty przed końcem z dystansu trafiła Erin Phillips i gdynianki prowadziły 35:32. Remis na tablicy wyników pojawił się po kolejnych 20 sekundach i akcji 2+1 Spencer. Amerykanka kolejną trzypunktową akcją (tym razem po rzucie z dystansu) wyprowadziła KSSSE AZS PWSZ na prowadzenie 39:36. Trzydzieści sekund przed końcem pierwszej połowy sędziowie odgwizdali faul techniczny trenerowi Jackowi Winnickiemu, który co chwilę miał uwagi do pracy sędziów. Dwa rzuty osobiste wykorzystała Spencer i na przerwę schodziliśmy prowadząc 43:38.

Identycznie jak drugą tak i trzecią kwartę rzutem z dystansu rozpoczęła Australijska rozgrywająca naszego zespołu. Rywalizacja punkt za punkt trwała do stanu 49:45. Kolejne trzy akcje nasz zespół zakończył trzypunktowymi zdobyczami! Z dystansu dwa razy trafiła Spencer. Znakomitą akcję niczym z parkietów NBA zaprezentowała Richards, która faulowana tyłem trafiła do kosza. Prowadziliśmy w tym momencie już 58:45. Gdynianki nie zamierzały jednak odpuszczać. W ciągu zaledwie dwóch minut rzuciły z rzędu dziesięć oczek i doszły nasz zespół na trzy punkty. Wreszcie trafiła Żurowska. Odpowiedziała rzutem spod kosza dodatkowo faulowana Klaudia Sosnowska. Przed ostatnimi dziesięcioma minutami mieliśmy tylko dwa oczka więcej.

W czwartej kwarcie trafiła Phillips i na tablicy wyników widniał remis 60:60. Gorzowianki zagrały w kolejnej akcji naszą firmową szybką kontrę i po trafieniu Piekarskiej znów wyszły na prowadzenie. Cztery oczka więcej od Lotosu mieliśmy po kolejnym wejściu pod kosz Richards i dwie minuty później po punktach Piekarskiej. Gdy zza linii 6,25 trafiła Żurowska (było 69:64) o czas poprosił trener Winnicki. Za rozgrywanie wzięła się Shameka Christon. Dynamicznie weszła pod kosz i została sfaulowana. Trafiła tylko raz. Gdynianki zaczęły popełniać błędy. Nasz zespół punktował. Trafiały Richards, Dureika (za chwilę zeszła za piąte przewinienie) i Spencer. Na trzy minuty przed końcem meczu mieliśmy dziesięć punktów więcej (75:65). Końcówkę zagraliśmy dobrze w obronie i odnieśliśmy bardzo cenne dwunaste zwycięstwo w lidze!

- Mecz walki od początku do końca. Brak Ivany Matovic, to oczywiście osłabienie Lotosu, jednak pamiętajmy, że szykowaliśmy się właśnie na grę w obronie z tą zawodniczką. Przyjezdne zaskoczyły nas grą obwodową. Odskoczyły nam na ponad dziesięć punktów. Myślałem, że będzie trudniej odrobić straty. Zagraliśmy jednak znakomicie w drugiej kwarcie. Kolejne fajne zawody zagrała Samanta Richards. Gratuluję całemu zespołowi. Wygraliśmy dwunasty mecz. Chcę jednak wszystkim przypomnieć, że do końca pozostało jeszcze wiele gier - powiedział po meczu trener Dariusz Maciejewski.

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Lotos Gdynia 75:69 (23:27, 20:11, 17:20, 15:11)

KSSSE AZS PWSZ: Sapova 11 (1x3), Żurowska 9 (1), Dureika 8 (2), Dźwigalska 0, Vidaćić 0 oraz Spencer 20 (3), Richards 18 (2), Piekarska 8, Kaczmarczyk 1.

Lotos:
Christon 19 (3x3), Leciejewska 17, Phillips 13 (2), Podrug 9, Pawlak 0 oraz Beard 8, Sosnowska 3, Jujka 0.

Maciej Zakrzewski / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski