PLKK: Zwyciężamy po dobrych dwudziestu minutach13 grudnia 2009, 12:16:52
Rozpoczęcie wygrały łodzianki i to one po rzucie spod kosza Alicji Perlińskiej objęły prowadzenie. Odpowiedziała szybko rzutem z dystansu Sidney Spencer. Przyjezdne wyrównaną grę prowadziły do stanu 7:7. W kolejnych akcjach nasz zespół dobrze bronił, a trafiały Julia Dureika, za trzy punkty Spencer i z półdystansu Justyna Żurowska. Odskoczyliśmy na siedem punktów (14:7). W ŁKSie trafiła Ugochukwu Oha. Dwie minuty później gorzowianki miały jednak już dziesięć oczek więcej. Trzeci raz trafiła zza linii 6,25 Spencer, dwa punkty dołożyła Izabela Piekarska. W końcówce rywalkom udało się część strat odrobić. Głównie po trójce Perlińskiej.
W drugiej kwarcie po akcji 2+1 Kanadyjki Stephany Skrba oba zespoły dzieliły tylko cztery punkty (21:17). Już w po następnej akcji do gorzowskiego dorobku dopisywaliśmy trzy oczka. Z dystansu tym razem trafiła Dureika. Łodzianki odpowiadały punktami do stanu 26:21. Przez następne cztery minuty raziły nieskutecznością. Za to KSSSE AZS PWSZ włączył drugi bieg. Z dystansu trafiały Piekarska i dwa razy Dureika. Spod kosza punkty zdobyła ponownie Piekarska, a faulowana Agnieszka Kaczmarczyk nie pudłowała z osobistych. Gorzowianki rzuciły z rzędu trzynaście punktów i prowadziły 39:21. Ostatnie dwie minuty były już bardziej wyrównane i na przerwę zespoły schodziły przy stanie 45:25.
W trzeciej odsłonie przez pierwsze trzy minuty oba zespoły skupiły się głównie na ataku i zdobywały łatwe punkty. Na udane akcje Aleny Novikavej odpowiadała Żurowska. Po kolejnych punktach Novikavej (tym razem z osobistych) i celnym rzucie po wejściu pod kosz Skrba było 51:35. Nasze prowadzenie ponownie wzrosło po trafianiach Dureiki za trzy punkty i spod kosza i celnym rzucie z półdystansu Spencer. Na tablicy było wówczas 60:39 i prawie trzy minuty do końca kwarty. Końcówkę przegraliśmy 2:6 (przede wszystkim po skutecznych rzutach Jankowskiej) i przed ostatnią kwartą było 62:46.
Na parkiecie pojawiła się Justyna Maruszczak (wcześniej chwilę grała Agata Chaliburda). W pierwszej akcji na rzut z dystansu zdecydowała się Katarzyna Dźwigalska. Nie trafiła, a kontrę na punkty zamieniła Justyna Grabowska. Gdy w ciągu następnych dwóch minut trafiły kolejno: Grabowska, Agnieszka Makowska i dwa razy Oha prowadzenie naszego zespołu zmalało do zaledwie sześciu punktów. Graliśmy w tym czasie bardzo słabo. Brakowało przede wszystkim koncentracji. Trener Dariusz Maciejewski poprosił o czas. Na parkiet wróciła Dureika i po chwili wszystko wróciło do normy. Dziesięć punktów więcej mieliśmy minutę później po trafieniu właśnie Dureiki (zdobyła w całym meczu 23 punty). Piętnaście oczek różnicy (75:60) dzieliło oba zespoły po kolejnej trójce Białorusinki. W końcówce trafiała już tylko Perlińska (zza lini 6,25 i spod kosza).
Ograliśmy ŁKS Łódź 75:65 po dobrych dwóch kwartach. Odnotowaliśmy trzynaste zwycięstwo i pewnie prowadzimy w tabeli.
- Zagraliśmy odwrotnie do ŁKSu. Dobrze tylko w pierwszej połowie. Łodzianki wykorzystały nasze rozluźnienie. Dawno na czasie już nic nie powiedziałem. Trzeba było się tylko skoncentrować. Chcieliśmy wygrać i to się udało. Oszczędziliśmy Ludmiłę Sapovą. Ma drobne problemy zdrowotne. Wyszła na chwilę spróbować. Musi przejść parę zabiegów, aby na ważny mecz z Pragą w Eurolidze być sprawna. Młodzież miała dostać szansą i dostała. Nie dużo minut, bo w pewnym momencie nie mogłem rezygnować. Teraz trzeba się przygotować na dwa bardzo trudne mecze w Gorzowie z Pragą i w Toruniu z Energą - powiedział na konferencji prasowej trener Dariusz Maciejewski.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - ŁKS Siemens AGD Łódź 75:65 (21:14, 24:11, 17:21, 13:19)
KSSSE AZS PWSZ: Dureika 23 (5x3), Żurowska 18, Spencer 15 (3), Kaczmarczyk 3, Dźwigalska 0 oraz Piekarska 11 (1), Richards 5, Sapova 0, Chaliburda 0, Maruszczak 0, Vidaćić 0.
ŁKS Siemens AGD: Jankowska 17 (2x3), Perlińska 14 (2), Oha 8, Makowska 6, Novikava 6 oraz Skrba 10, Grabowska 4.
Maciej Zakrzewski / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski






