Euroliga: Zwyciężyliśmy w pięknym stylu!16 grudnia 2009, 22:49:02
Minęły niespełna cztery minuty i nasze zawodniczki miały na swoim koncie cztery udane rzuty z dystansu. Trafiały Sidney Spencer (dwa razy), Agnieszka Kaczmarczyk i Katarzyna Dźwigalska. Justyna Żurowska dorzuciła dwa punkty spod kosza i prowadziliśmy 14:4! O czas poprosił wówczas trener Lubor Blazek. Przekazane uwagi szybko zadziałały. Trafiały faulowana Katerina Elhotova, Zane Tamane i Sandra Le Drean. Czeszki odrobiły sześć punktów. Jednak już dwie minuty później po szybkiej kontrze Żurowskiej i punktach z rzutów osobistych Spencer nasz zespół ponownie miał dziesięć oczek więcej (22:12). W końcówce zagraliśmy niefrasobliwie i znów pozwoliliśmy przyjezdnym odrobić straty. Głównie za sprawą trzech punktów zdobytych przez Lindsay Whalen równo z syreną kończącą pierwszą kwartę.
Drugą odsłonę rozpoczynaliśmy przy naszym prowadzeniu 28:24. Od punktów zaczęła Żurowska, która kolejny raz wykorzystała znakomicie kontrę naszego zespołu. Po kolejnych dwóch udanych akcjach był już jednak remis. Z dystansu trafiły Katerina Bartonova i Evantia Maltsi. Remis 32:32 był chwilę później po trafieniach Żurowskiej i Tamane. To właśnie te dwie zawodniczki rzucały celnie również w kolejnych akcjach. Kapitan KSSSE AZS PWSZ trafiła jednak zza linii 6,25 i ponownie objęliśmy prowadzenie. Nasza Australijska rozgrywająca Samantha Richards włączyła drugi bieg. Dwa razy weszła pod kosz i dwa razy była faulowana. W obu przypadkach była to akcja 2+1. Znów odskoczyliśmy. Było 43:36. Do końca kwarty prowadzenie utrzymaliśmy i schodziliśmy na przerwę przy siedmiu punktach przewagi (48:41).
Dziesięć oczek więcej mieliśmy już kilka sekund po rozpoczęciu drugiej połowy. Z dystansu trafiła rewelacyjna dziś kapitan Żurowska. Gdy dwie minuty później z dystansu trzy punkty rzuciła Richards prowadziliśmy już 58:45. Czeszki nie miały jednak zamiaru odpuszczać. Trzynaście punktów więcej mieliśmy jeszcze co prawda po trafieniu Kaczmarczyk (60:47) ale przez kolejne trzy minuty nie znaleźliśmy już pomysłu na powiększenie naszego dorobku. Przeciwnie do zawodniczek ZVVZ USK. Łatwo punkty zdobyły Sonja Kireta i Elhotova. Czas na żądanie wziął trener Dariusz Maciejewski. Wiele przerwa nie zmieniła, bo w kolejnych akcjach znów punktowały jedynie przyjezdne. Spod kosza bezbłędnie trafiały dwa razy Le Drean i Kireta. W międzyczasie dwa osobiste rzuty na jeden punkt zamieniła Żurowska. Z trzynastu punktów zostały tylko... dwa (61:59). O drugi czas poprosił Maciejewski. Tym razem czas był strzałem w dziesiątkę. Dwie kolejne akcje punktami zakończyła po znakomitych wejściach pod kosz Rosjanka Ludmiła Sapova. Potwierdzając swoje niemałe umiejętności. Na tablicy wyników było wówczas 65:59. W ostatniej minucie trafiły jeszcze Whalen i znów Żurowska.
W ostatniej czwartej kwarcie graliśmy długie akcje. Dobrze broniliśmy. Minęło prawie sześć minut, a mistrzynie Czech trafiły tylko raz do naszego kosza (i to z rzutu osobistego). Nasze koszykarki były skuteczniejsze. Gdy pierwsze w meczu punkty zdobyła Julia Dureika prowadziliśmy w kwarcie 7:1, a w całym meczu 74:63. Trener Blazek próbował ratować jeszcze wynik. Dwa razy prosił o czas. Gorzowianki faulowały, a Czeszki prawie bezbłędnie trafiały z osobistych (14/15 rzutów). Zbliżyły się na sześć punktów 77:71, ale to było wszystko na co było je stać w tym dniu. Ostatnie dwie minuty wygraliśmy... 10:1 i cały mecz 87:72.
Trzecie zwycięstwo w Eurolidze pozwala nam realnie myśleć o wyjściu z grupy. Dwa ostatnie grupowe mecze zagramy w styczniu 2010 r.
- Był to nasz najlepszy mecz w tym składzie jaki zagraliśmy. W pierwszym meczu wiele problemu narobiła nam Elhotova. Dziś byliśmy bardzo dobrze na nią przygotowani. Problemy mieliśmy jedynie w defensywie. W ataku graliśmy znakomicie. W pierwszej połowie dużo nam rzuciły punktów. Z tym był duży problem. Tak, jak wcześniej mówiliśmy i teraz potwierdzamy wynikami, że do samego końca będziemy walczyć o wyjście z grupy - powiedział podczas konferencji prasowej trener Dariusz Maciejewski.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - ZVVZ USK Praga 87:72 (28:24, 20:17, 19:20, 20:11)
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 21 (2x3), Spencer 15 (3), Kaczmarczyk 5 (1), Dźwigalska 3 (1), Dureika 2 oraz Richards 25 (2), Sapova 8, Piekarska 6, Vidaćić 2.
ZVVZ USK: Whalen 15 (1x3), Tamane 10, Le Drean 10, Kublina 6. Elhotova 6 oraz Kireta 12, Maltsi 10 (2), Bednarova 3 (1), Kraayeveld 0.
Maciej Zakrzewski / dźwięki Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski






