Euroliga: Szanse już tylko iluzoryczne14 stycznia 2010, 11:03:09

W pierwszej kwarcie prowadziliśmy 4:2 i 6:4 po rzutach Justyny Żurowskiej i Izabeli Piekarskiej. Później straciliśmy kolejno dziesięć punktów. U gospodyń celnie rzucały wszystkie zawodniczki (Emmeline Ndongue, Styliani Kaltsidou, Essence Carson, Endene Miyem i Jennifer Digbeu) i Bourges Basket odskoczyło na osiem punktów. Przez ostatnie dwie minuty odrobiliśmy połowę strat po rzutach wolnych Ludmiły Sapovej i Samanty Richards.
Druga odsłona była bardzo podobna do pierwszej. Wyrównaną grę prowadziliśmy przez pierwsze pięć minut. Było 13:16 po trafieniu za trzy punkty Sapovej, 16:20 po rzucie spod kosza najlepszej dziś Żurowskiej i 19:23 po kolejnych trzech punktach Rosjanki z dystansu. Później punkty zdobywały już tylko Francuzki. Rzuciły ich sześć i na przerwę schodziliśmy przegrywając 19:29.
W pierwszej połowie mieliśmy zaledwie blisko dwudziestoprocentową skuteczność. Nie spodziewaliśmy się jednak tak tragicznej trzeciej kwarty. Po czterech minutach było już 2:15 w tej odsłonie, a w całym meczu 21:44 i praktycznie mogliśmy zapomnieć o zwycięstwie. W przeciągu kolejnej minuty trzy krotnie trafiliśmy z dystansu (dwa razy Żurowska, raz Richards) nic to jednak nie dało, bo w obronie całkowicie sobie nie radziliśmy. Zresztą i na tych trójkach się zatrzymaliśmy. Do końca kwarty potrafiła trafić już tylko Żurowska. Rzuciła cztery oczka z półdystansu. Rywalki większość akcji kończyły skutecznie i wygrały tę cześć spotkania 33:15! Tą kwartę zapamiętamy na długo, bo straciliśmy w niej najwięcej punktów ze wszystkich dotychczas rozegranych w tym sezonie (wcześniej najwięcej, bo trzydzieści punktów rzuciły nam leszczynianki w meczu ligowym w Gorzowie).
Ostatnie dziesięć minut było już tylko formalnością, bo zaczynaliśmy je przy prowadzeniu miejscowych 62:34. Kwartę od trójki rozpoczęła Sidney Spencer, były to jej pierwsze i ostatnie punkty w tym meczu (zagrała 28 minut, 0/5 za 2 punkty, 1/4 za trzy oczka, 2 zbiórki, 2 asysty)! W ostatnich dziesięciu minutach z dystansu trafiły jeszcze Katarzyna Dźwigalska, Żurowska (zdobyła 27 punktów: 6/10, 3/7, 6/7, 5 zbiórek, 0 asyst, 37 minut gry) i Piekarska. To głównie dzięki tym trójką minimalnie wygraliśmy tą odsłonę 23:22. W całym meczu polegliśmy jednak aż 57:84!
Za tydzień zagramy w Gorzowie w ostatnim grupowym meczu z Dobrymi Aniołami z Koszyc. Czy mamy jeszcze szansę na awans do czołowej szesnastki? Aby się nad tym zastanawiać (liczyć wszystkie zwycięstwa i kosze) najpierw dziś Rivas Ecopolis musi pokonać MKB Euroleasing Sopron. Za tydzień natomiast my musimy ograć Koszyce, Bourges Basket musi przegrać u siebie z Hiszpankami z Madrytu, a Sopron musi pokonać ZVVZ USK Praga i to jak najniższą liczbą punktów. Jeśli wszystko się tak poukłada, to będziemy mieli jeszcze jakieś szanse...
- W pierwszej połowie wszystko w obronie realizowaliśmy znakomicie. Brakowało jedynie zgrania po tych trzech tygodniach przerwy. I tego najbardziej się obawiałem. Powinniśmy tutaj prowadzić po pierwszej połowie. Nie wygra się też meczu w Eurolidze gdy ma się jedną zawodniczkę grającą na poziomie. Justyna Żurowska zagrała znakomicie. Była wszędzie. Gdzie była reszta nie mam pojęcia. Trochę się zawiodłem dzisiaj - powiedział po meczu na antenie Radia Zachód trener Dariusz Maciejewski.
- Szkoda dzisiejszego meczu. Grać w koszykówkę, to trzeba zdobywać punkty. Nie pamiętam kiedy tak słabo zagrałyśmy w ataku. Dziewiętnaście punktów w pierwszej połowie, to chyba niechlubny nasz rekord. Rywalki były dziś znakomicie przygotowane taktycznie. Samancie grało się znacznie trudniej. Trzeba szukać nowych pomysłów na udane akcje - powiedziała w rozmowie z Ryszardem Rachlewiczem z Radia Zachód Justyna Żurowska.
- To była ciężka gra. Nie często gramy z zespołami tak agresywnie broniącymi. Miałyśmy bardzo słabą skuteczność. Dla mnie i dla zespołu gra w Eurolidze, to bardzo fajne doświadczenie. Za tydzień zagramy oczywiście o zwycięstwo. Jeśli nawet nie uda się awansować dalej, to mam nadzieję, że w następnym sezonie znów zagramy w Eurolidze – powiedziała w wywiadzie dla Radia Zachód Samanta Richards.
Bourges Basket - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:57 (14:10, 15:9, 33:15, 22:23)
Bourges Basket: Kalltsidou 26 (4x3), Ndongue 15, Carson 13 (3), Manic 10, Miyem 6 oraz Lelas 6 (2), Burgrova 4, Digbeu 4, Salagnac 0, Lardy 0.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 27 (3x3), Sapova 8 (2), Piekarska 7 (1), Dźwigalska 3 (1), Spencer 3 (1) oraz Richards 7 (1), Kaczmarczyk 2, Dureika 0, Chaliburda 0, Trębicka 0.
Maciej Zakrzewski / fot. bourgesbasket.com






