Jerzy Szmajdziński z wizytą u koszykarek26 lutego 2010, 21:35:02
Zapraszamy do odsłuchania lub przeczytania trzech pytań, które zadaliśmy Wicemarszałkowi Sejmu.
Radosłąw Łogusz: Słyszeliśmy, że będzie pan na meczach fazy Play-Off. Czyli jest szansa, że zobaczymy pana w Gorzowie na meczach?
Jerzy Szmajdziński: Tak. Sport i kultura fizyczna to jest sens życia. Uprawianie sportu i kibicowanie jest dużo przyjemniejsze niż polityka.
Skąd u pana zainteresowanie koszykówką?
Grałem profesjonalnie w juniorach w piłkę nożną, na studiach cztery lata w koszykówkę w lidze akademickiej i w piłkę ręczną w szkole średniej. Sporty zespołowe bardzo mnie interesują. Dziś gram w tenis. Tylko dlatego, że nie mam dziewięciu kolegów z którymi mógłbym grać w koszykówkę. To piękny sport, w którym trzeba bardzo dużo myśleć.
Śledzi pan na bieżąco wyniki w rozgrywkach ligowych?
Oczywiście. Wieczorem w sobotę zaczynam od telegazety. W niedziele chodzę na mecz Turowa Zgorzelec i Polonii Warszawa. Byłem także na meczu Polkowic z Gorzowem. W poniedziałki przegląd prasy zaczynam od „Przeglądu Sportowego”.
trotuar, Radosław Łogusz







