FINAŁ PLKK: Stajemy do bezpośredniego boju o Mistrzostwo Polski jako faworyt!24 kwietnia 2010, 16:02:17
W ubiegłym sezonie w lidze zagraliśmy z Lotosem Gdynia siedem spotkań. Wygraliśmy dwie gry. Na początku sezonu i raz w finałowej batalii. W trwających rozgrywkach rywalizowaliśmy dwa razy. W obu przypadkach byliśmy górą. Tym samym odczarowaliśmy halę rywalek, w której pierwszy raz pokonaliśmy Lotos.
Kibice zadają sobie pytanie jak będzie tym razem? Jedno jest pewne Lotos Gdynia nie jest tak silny jak w ubiegłym roku. Nasz zespół za to jest dużo bardziej zbilansowany i przygotowany do trudnej rywalizacji o Mistrzostwo Polski.
W styczniu Lotos opuściły Shameka Christon, Emilija Podrug, Alana Beard oraz Paulina Pawlak. W ich miejsce sprowadzono Tanashe Wright, Roneeke Hodges i Louice Halvarsson. W naszym zespole pożegnaliśmy Jele Vidacic. W jej miejsc do Gorzowa powróciła Amerykanka Nicky Anosike.
- Sukcesem jest oczywiście wywalczenie Euroligi, bo rozmawiamy z wieloma poważnymi firmami dla których był to podstawowy warunek w dalszych negocjacjach. Rozumiemy teraz Wisłę i Lotos jak ważne były zawsze dla nich te rozgrywki. Rzucamy wszystkie siły na finał, bo chcemy zdobyć złoto i przejść do historii polskiej i światowej koszykówki jako zespół, który w rozgrywkach ligowych z każdego sezonu na sezon zajmował wyższe miejsce. Dłuższa rywalizacja Lotosu w półfinale będzie dla nas plusem ale zarówno minusem, bo w ciągu praktycznie miesiące zagraliśmy tylko jedno spotkanie. Będziemy oczywiście świeżsi ale Lotos za to będzie w grze - powiedział nam trener Dariusz Maciejewski.
- Mój zespół w tym sezonie wiele razy pokazywał charakter. Mimo dużych zmian w składzie jesteśmy w finale, choć wielu spisało nas już dawno na straty. My jednak powstaliśmy jak Feniks z popiołów i udowodniliśmy, że nadal jesteśmy mocnym zespołem, z którym każdy musi się liczyć. Jesteśmy w finale i zrobimy wszystko, aby tytuł został w Gdyni - powiedział trener Lotosu Gdynia Jacek Winnicki dla serwisu lotosgdynia.pl.
- Czeka nas ciężkie zadanie, bo Gorzów to bardzo silny zespół. Wygrali z nami dwa razy, ale to się nie liczy. Nikt o tym już nie pamięta. W każdym meczu musimy zagrać maksymalnie skoncentrowane. Aby myśleć o mistrzostwie musimy przede wszystkim po mistrzowsku bronić. Jestem dobrej myśli, już nie mogę się doczekać gry - dodała Tanasha Wright.
W tym sezonie z Lotosem zwyciężaliśmy:
Lotos Gdynia - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 54:76 (11:23, 11:22, 17:21, 15:10)
Lotos: Phillips 15 (2x3), Matovic 12 (1), Hodges 11 (2), Sosnowska 5 (1), Leciejewska 2, Mukosiej 0 oraz Tomiałowicz 5 (1), Halvarsson 2, Jujka 2, Urbaniak 0.
KSSSE AZS PWSZ: Sapova 14 (2x3), Żurowska 8 (1), Dureika 5 (1), Anosike 4, Dźwigalska 2 oraz Piekarska 13 (1), Spencer 13 (2), Richards 10, Kaczmarczyk 7 (1), Chaliburda 0.
KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Lotos Gdynia 75:69 (23:27, 20:11, 17:20, 15:11)
KSSSE AZS PWSZ: Sapova 11 (1x3), Żurowska 9 (1), Dureika 8 (2), Dźwigalska 0, Vidaćić 0 oraz Spencer 20 (3), Richards 18 (2), Piekarska 8, Kaczmarczyk 1.
Lotos: Christon 19 (3x3), Leciejewska 17, Phillips 13 (2), Podrug 9, Pawlak 0 oraz Beard 8, Sosnowska 3, Jujka 0.
Pierwsze dwa spotkania zaplanowano w hali przy ul. Chopina 52 na niedzielę (godz. 20:15) i poniedziałek (18:00). Oba na żywo pokaże TVP Sport.
trotuar / dźwięk Radosław Łogusz






