Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Protestujemy, bo uważamy, że sędzia nie miał racji!
13 maja 2010, 11:46:39
Posłuchaj:
Ireneusz Madej (wiceprezes AZS PWSZ)
Już ponad dwa tygodnie minęły od zakończenia sezonu w Polskiej Lidze Koszykówki Kobiet. Klub postanowił jednak wystosować do zarządu PLKK protest w sprawie decyzji sędziego w ostatnich sekundach decydującego o złocie czwartego finałowego spotkania.

Chodzi o sytuację, gdy na trzy sekundy przed końcem drugiego meczu w Gdyni mieliśmy jeszcze szansę na remis i dogrywkę. Wprowadzaliśmy piłkę z połowy boiska, podanie otrzymała Sidney Spencer, złożyła się do rzutu i w tym momencie została sfaulowana. Wszyscy myśleli, że będą trzy osobiste dla naszej Amerykanki, ale niestety sędzia Marek Ćmikiewicz przyznał tylko dwa. - Zarząd spokojnie debatował co z tym zrobić. Zdajemy sobie sprawę, że nasz protest nic już nie zmieni, ale postanowiliśmy zaprotestować przeciwko takiemu podejściu do sprawy przez sędziów - powiedział podczas konferencji prasowej wiceprezes Ireneusz Madej.

- Nie może być tak, że sędziowie nie są rozliczani za to co robią. Może powinniśmy dopuścić sędziów spoza naszego kraju – dodał Madej.

Poniżej treść pisma, jakie nasz klub wystosował do zarządu Polskiej Ligi Koszykówki Kobiet, prezesa Polskiego Związku Koszykówki oraz Kolegium Sędziów Polskiego Związku Koszykówki.

Treść pisma:

Zarząd Klubu Sportowego Akademickiego Związku Sportowego Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w Gorzowie Wielkopolskim podjął decyzję o złożeniu protestu na sposób sędziowania w czwartym meczu finałowym rozegranym pomiędzy KS AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski a Lotosem Gdynia w dniu 01 maja 2010 r.

Jesteśmy oburzeni, iż sędzia Marek Ćmikiewicz swoją decyzją pozbawił KS AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski szansy na dokończenie w sportowej rywalizacji meczu o Mistrzostwo Polski pomiędzy ww. zespołami.

Już Baron Pierre de Coubertin pisał o duchu sportowej rywalizacji. Na jej straży powinien stać arbiter odporny na stres, presję kibiców oraz emocje. Niestety w tym meczu tych elementów zabrakło. Tym bardziej wyrażamy ubolewanie, iż tej szansy pozbawiono zespól z Gorzowa Wielkopolskiego na trzy sekundy przed zakończeniem spotkania.

Dokumentację z powyższego zdarzenia przesyłamy w załączeniu.   

Z poważaniem
Zarząd KS AZS PWSZ Gorzów Wielkopolski


Radosław Łogusz / fot. Bartosz Zakrzewski