Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
W Hiszpanii na tle gwiazd potwierdziliśmy swoją siłę
20 listopada 2010, 12:00:00
Choć przegraliśmy w Walencji z Ros Casares 53:60, to trzeba śmiało powiedzieć, że rozegraliśmy bardzo udane zawody. Spotkanie można było nawet wygrać. Zabrakło kilku udanych akcji. Z taką grą możemy spokojnie dalej myśleć o wyjściu z grupy.

- Była dziś nawet szansa na wygraną, zagraliśmy znakomite zawody w obronie. Zatrzymać ten zespół w ich hali na sześćdziesiąt punktów to trzeba bardzo dużo pracy. Przegraliśmy tylko jedną kwartę, jednak dość wysoko. Początkowo zaskoczeni byliśmy grą Douglas, której dziś nie miało być. W drugiej połowie Greene wybiła jej koszykówkę z głowy. Mieliśmy kilka otwartych pozycji do zdobycia punktów, których nie wykorzystaliśmy i dlatego górą były miejscowe - mówił po meczu trener Dariusz Maciejewski.

Ros Casares Walencja - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 60:53 (12:16, 23:11, 13:14, 12:12)

Ros Casares:
Brunson 16, Douglas 16 (1x3), Palau 7, Fernandez 6, Frohlich 4, oraz Vesela 6, Martinez 3 (1), Lima 2, Lawson-Wade 0.

KSSSE AZS PWSZ: Greene 15 (1x3), Leuchanka 14, Leedham 10, Żurowska 8, Richards 2, oraz Kaczmarczyk 2, Piekarska 2, Skobel 0, Dźwigalska 0.

trotuar