Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
PLKK: W odmienionym składzie gromimy Pruszków! Brawo!
9 stycznia 2011, 21:34:53
W naszym zespole nie ma już Jeleny Leuczanki i Kalany Greene. Jest za to znakomita atmosfera i wola walki o każdą piłkę! W spotkaniu z Pruszkowem nie wystąpiła także Samanta Richards, która pojawi się w Gorzowie w nadchodzącym tygodniu. Gorzowianki pokazały jednak bardzo dobry basket i wygrały 73:49! Kibice długo skandowali: "Nigdy nie zginie! AZS! Nigdy nie zginie!".

Zapowiadało się bardzo trudne spotkanie z Pruszkowem, ponieważ KSSSE AZS PWSZ w ostatnim tygodniu rozwiązał kontrakty z dwiema zawodniczkami. Ta zmiana wpłynęła na pozostałe koszykarki gorzowskiej drużyny bardzo motywująco. Na pewno motywacji dodał im również transparent, który kibice wywiesili w czasie prezentacji."Z wiernymi kibicami wszystko przetrwamy. Nieuczciwej władzy zniszczyć się nie damy". Od samego początku akademiczki grały bardzo walecznie. Bloki, przechwyty, faule w ataku i obronie - to wszystko było dzisiaj widoczne w poczynaniach koszykarek AZS-u.

Niesione głośnym dopingiem kibiców podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego zdobywały kolejne punkty. Zaledwie po trzech minutach gry w drugiej kwarcie gorzowianki prowadziły już ośmioma punktami. Zawodniczki przyjezdnej drużyny starały się odrabiać straty, jednak gdy tylko zbliżały się do gospodyń to powracała kilkupunktowa przewaga koszykarek z Gorzowa. Na przerwę akademiczki schodziły z dziesięciopunktową przewagą nad swoimi rywalkami.

Na parkiecie w ekipie gorzowskiej mogliśmy zobaczyć wszystkie zawodniczki tego zespołu, które prezentowały się przed spotkaniem. Każda z reprezentantek KSSSE AZS PWSZ ma wkład w zwycięstwo, jedynie Sarze Zachorskiej nie udało się zdobyć punktów, ale zaraz po wejściu zdążyła zapisać przechwyt przy swoim nazwisku.

Zespół z Pruszkowa po przerwie krył już na całym parkiecie, jednak i ta taktyka nie przyniosła skutku. Przyjezdne to spotkanie zagrały na niskim procencie skutecznych rzutów, szczególnie rzutów z dystansu. Dodatkowo PTS Lider w tym spotkaniu zanotował o 15 zbiórek mniej od gospodyń. Gorzowianki natomiast co drugi rzut trzypunktowy miały celny.

Paradoksalnie osłabiony Gorzów to mocniejszy Gorzów. W tym meczu na szczególną pochwałę zasługuje Agnieszka Skobel - zawodniczka, która była wszędzie. Skobel w tym spotkaniu bardzo dobrze broniła, zbierała piłki oraz notowała przechwyty. Do tego w trudnych momentach potrafiła wziąć ciężar gry na siebie i zdobywać cenne punkty dla zespołu. Agnieszka Skobel okazała się najskuteczniejszą zawodniczką gorzowskiej drużyny. Przy swoim nazwisku zapisała 18 punktów oraz 8 zbiórek.

- Dzisiaj cały Gorzów zagrał naprawdę fajną koszykówkę. U nas zabrakło przede wszystkim skuteczności. Troszeczkę bałaganu wkradło nam się w atak i niestety przegrałyśmy - komentowała po meczu kapitan Pruszkowa, Martyna Koc.


KSSSE AZS PWSZ Gorzów - PTS Lider Pruszków 73:49 (19:16, 19:10, 14:12, 21:11)

KSSSE AZS PWSZ:
Skobel 18 (1x3), Żurowska 14 (1), Leedham 11 (1), Piekarska 10 (1), Dźwigalska 1 oraz Kaczmarczyk 9 (1), Trębicka 4, Głębocka 3 (1), Chaliburda 3 (1), Zachorska 0

PTS Lider: Ross 8, Bednarek 7 (1x3), Denson 6, Mosby 5, Chomać 2 oraz Antczak 9, Skorek 4, Cymmer 2, Pułtorak 2, Koc 2, Hughes 2.

Dawid Lis (66-400.pl), trotuar / fot. Marcin Szarejko / video Marcin Kluwak