Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
W słabym spotkaniu polski KSSSE AZS PWSZ gorszy od Leszna. W niedzielę w Brzegu od 16:00 gramy w mocniejszym składzie o zwycięstwo!
29 stycznia 2011, 11:53:34
Masa błędów naszych koszykarek pod koszem miejscowych sprawiła, że mimo bardzo dobrej obrony musieliśmy uznać wyższość leszczynianek. Pierwszy raz od lat zagraliśmy jedynie polskim składem.

W środę drużyna KSSSE AZS PWSZ Gorzów mecz rozegrała w krajowym zestawieniu, do Leszna nie przyjechała Samanta Richards, która jest chora. Spotkanie w Lesznie nie zaczęło się najlepiej dla akademiczek. Po siedmiu minutach gry na tablicy widniał wynik 14:2, a w dodatku parkiet musiała opuścić Agnieszka Kaczmarczyk, która odniosła uraz w jednym ze starć pod koszem. Do końca pierwszej części meczu jeszcze ambitnie walczyły gorzowianki i po rzutach Izabeli Piekarskiej oraz Agnieszki Skobel zmniejszyły stratę do sześciu oczek.

W drugiej kwarcie początkowo gospodynie zaczęły zdobywać punkty, jednak podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego wzięły się za odrabianie strat. Na nieco ponad minutę przed przerwą gorzowskie koszykarki doprowadziły, po rzucie Justyny Żurowskiej, do pierwszego remisu w tym spotkaniu. W drugiej kwarcie powróciła również na parkiet Agnieszka Kaczmarczyk, która spędziła około 10 minut na zabiegach u klubowego masażysty. Akademiczki na przerwę schodziły z pięcioma punktami straty do koszykarek Tęczy. Gospodynie zdecydowanie lepiej rzucały z dystansu, czym zdobywały przewagę nad drużyną przyjezdną.

Po przerwie to gospodynie wyszły bardziej zmotywowane i zagrały skuteczniej w obronie. Po pięciu minutach gry Tęcza Leszno prowadziła już trzynastoma punktami z gorzowskimi koszykarkami. Akademiczki w tym fragmencie starały się zagrać skuteczniej w obronie, jednak nie przekładało się to na skuteczność w ataku. Gorzowianki wiele akcji dobrze broniły, z drugiej strony nie potrafiły wykorzystywać bardzo dogodnych sytuacji pod leszczyńskim koszem.

Ostatnie dziesięć minut tego spotkania było bardzo wyrównane. Akcje rozgrywane były bardzo szybko, zarówno pod jednym jak i drugim koszem. Ostatecznie ten fragment zakończył się remisem, co przyniosło zwyciętwo gospodyniom. Gorzowianki w końcówce zbliżyły się już nawet na dwa oczka, jednak zabrakło już sił i precyzji, aby szalę zwycięstwa przechylić na swoją korzyść. W końcówce zadecydowały niecelne rzuty osobiste akademiczek. Był to mecz bardzo defensywny, ale także bardzo ostry o czym świadczą faule zawodniczek. Koszykarki Tęczy zapisały 23 faule, gorzowianki o 8 mniej. Oba zespołu zagrały równo na tablicach, zbierając po 32 piłki. Decydujące w tym spotkaniu były również rzuty dystansowe - gospodynie wykonały 8 celnych prób, gorzowianki zaledwie raz trafiły do kosza zza lini 6,75 metra. - Ostatnio mamy cały czas pod górę. Jestem zadowolony z defensywy. Jest to przykra porażka dla nas - komentował po meczu trener Dariusz Maciejewski.

Super Pol Tęcza Leszno - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 56:52 (14:8, 14:15, 16:17, 12:12)

Tęcza:
Fox-Griffin 13 (1x3), Czarnecka 12 (4), Mukosiej 12 (1), Grabowska 9 (2), Cheek 8 oraz Kułaga 2, Goff 0, Urbaniak 0.

KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 14, Skobel 11, Kaczmarczyk 9, Piekarska 7, Dźwigalska 5 (1x3) oraz Chaliburda 6, Trębicka 0.

Dawid Lis (66-400.pl), trotuar / fot. Iga Andres