W spotkaniu bez... zegara wygrywa Toruń. W środę w Gorzowie decydujące starcie!21 marca 2011, 09:12:15

Początek spotkania był wyrównany. Już na początku po raz pierwszy zegar stanął. Zawodniczkom udało się powrócić do gry po kilku minutach przerwy, jednak na pięć minut przed końcem pierwszej kwarty mieliśmy do czynienia z kolejną przerwą pracy zegary. Po tym zdarzeniu spiker zawodów przejął funkcję tablicy wyników, podając czas do końca akcji. Pierwsze kwarta zakończyła się remisem.
Początek następnej części gry był lepszy w wykonaniu gospodyń, które miały już tydzień wcześniej takie same problemy z zegarem, a więc po części mogły być psychicznie nastawione na takie przerwy w ciągłości meczu. Pierwsza połowa to seria strat gorzowianek. Do przerwy na swoim koncie miały one ich już 13, przy zaledwie 6 Katarzynek. Ponadto akademiczki popełniały więcej przewinień przy akcjach podkoszowych, przez co torunianki miały dodatkowe rzuty.
Trzecia część tego pojedynku była jedyną, w której sprawnie działał zegar meczowy. Ponadto w tej kwarcie podopieczne trenera Elmedina Omanica rozpoczęły serię rzutów trzypunktowych. Trzy kolejne takie rzuty dały przewagę Katarzynkom i po dwóch celnych rzutach z dystansu Agaty Gajdy i jednym Emilii Tłumak torunianki prowadziły już jedenastoma punktami.
Ostatnie dziesięć minut gorzowianki zagrały skutecznie w obronie, jednak zdobyły co najmniej o jeden punkt za mało w ataku. Akademiczki od samego początku starały się odrabiać straty i zmniejszyły stratę zaledwie do jednego punktu. Niestety nieskuteczne rzuty osobiste wykonywały podopieczne trenera Dariusza Maciejewskiego, co było również powodem porażki w tym spotkaniu. W tym pojedynku koszykarki KSSSE AZS popełniły 23 straty, o 10 więcej od torunianek.
- Kwestia organizacji tego meczu była tragiczna. Wstyd dla miasta, dla organizatora. Nie da się tak grać w koszykówkę - mówił po spotkaniu trener gorzowianek Dariusz Maciejewski. Szkoleniowiec Katarzynek zgodził się z trenerem Maciejewskim na temat organizacji tego spotkania. - Zgodzę się w stu procentach z trenerem Maciejewskim. Nic specjalnie nie robiliśmy, żeby tak się stało, bo to również była przeszkoda dla nas - mówił Elmedin Omanic.
Energa Toruń - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 72:71 (19:19, 21:15, 19:15, 13:22)
Energa: Krawiec 19, Tłumak 11 (1x3), Bortelova 9, Gladden 8, Maksimovic 4 oraz Gajda 10 (2), Perostiyska 7, Małaszewska 3, Murphy 1, Radwan 0.
KSSSE AZS PWSZ: Weaver 19 (1x3), Żurowska 6, Nnamaka 5, Piekarska 4, Dźwigalska 0 oraz Richards 19, Kaczmarczyk 13, Skobel 5 (1).
Dawid Lis (66-400.pl) / fot. Bartosz Zakrzewski






