Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Półfinał PLKK: Przegrywamy 0:2. Mocno wierzymy jednak w rywalizację w pięciu spotkaniach!
31 marca 2011, 00:06:45
W sobotę w ostatniej sekundzie doprowadziliśmy do dogrywki, którą przegraliśmy 3:21. W niedzielę odrobiliśmy natomiast dwadzieścia punktów, aby znów zejść pokonanym z boiska. W piątek w Gorzowie musimy odwrócić losy półfinałowej rywalizacji!

SOBOTA:

Koszykarki Pomarańczowych rozpoczęły spotkanie od prowadzenia 6:0. Akademiczki szybko wzięły się za odrabianie strat i doprowadziły do remisu. Następnie po rzucie z dystansu Izabeli Piekarskiej wyszły na prowadzenie, a pod koniec pierwszej kwarty ponownie Piekarska oddała skuteczny rzut i to gorzowianki zakończyły pierwsze dziesięć minut prowadzeniem.

W pierwszej połowie bardzo dobre zawody zagrała Sharnee Zoll, która skutecznie rozprowadzała akcje Pomarańczowych, dodatkowo wiele z nich wykańczając skutecznymi rzutami. Do przerwy ta zawodniczka miała już na swoim koncie 13 punktów. Gorzowianki przed przerwą zdążyły zebrać 24 piłki, jednak to nie przyniosło efektów w postaci punktów. Powodem tego mogła być słaba skuteczność, ponieważ akademiczki w pierwszych dówch kwartach zanotowały jedynie 25% skuteczności w rzutach za dwa.

Po przerwie skuteczne rzuty zaczęły oddawać koszykarki KSSSE AZS PWSZ, wśród nich Lyndra Weaver wraz z Justyną Żurowską. W ciągu ostatnich dziesięciu minut spotkania sytuacja szybko się zmieniała. Najpierw dziesięć punktów przewagi miały koszykarki CCC Polkowice, po czym następnie gorzowianki zbliżyły się już zaledwie na jedno oczko, głównie za sprawą Samanty Richards. To właśnie Australijka doprowadziła do dogrywki. Akademiczki traciły dwa punkty na cztery sekundy przed końcem meczu i to Richards wzięła ciężar gry na siebie i indywidualną akcję wykończyła skutecznym rzutem.

Niestety w dodatkowym czasie gry zabrakło już sił. Dodatkowo w jednej z akcji faulowa Richards, po czym opuściła boisko. Po meczu Australijka miała przyłożony lód do kostki, więc jej występ w jutrzejszym spotkaniu stoi pod znakiem zapytania. Gorzowianki dogrywkę przegrały zdecydowanie. - Zbyt dużo popełnionych błędów z naszej strony i wydaje mi się, że to zaważyło - komentowała po meczu Katarzyna Dźwigalska.

CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 82:64 (13:15, 23:13, 13:16, 12:17, 21:3 dog.)

CCC:
Zoll 21, Musina 14 (1x3), Walich 10, Trofimowa 9 (1x3), Carter 9 oraz Majewska 7 (1), Babicka 4, Jeziorna 3 (1), Smith 3, Pietrzak 2, Dobrowolska 0, Greene 0.

KSSSE AZS PWSZ: Weaver 13, Piekarska 10 (2x3), Żurowska 9, Nnamaka 6 (1), Dźwigalska 3 (1) oraz Richards 16, Kaczmarczyk 7 (1), Skobel 0, Trębicka 0, Głębocka 0.

NIEDZIELA:

Mecz otworzyła Izabela Piekarska celnym rzutem z dystansu. Niestety był to zaledwie jeden z czterech takich rzutów w wykonaniu koszykarek KSSSE AZS PWSZ w niedzielnym pojedynku. Polkowiczanki szybko odrobiły straty, odpowiadając dwiema trójkami w pierwszej kwarcie.

Akademiczki po raz kolejny zagrały nieskutecznie, zwłaszcza w pierwszej połowie. Ponadto gorzowianki wielokrotnie przed przerwą stawały na linii rzutów osobistych, kilku z nich również nie wykorzystując. Pomarańczowe bardzo dobrze rozgrywały akcje, były to akcje zespołowe, które przynosiły zamierzony efekt. Dobrze rozrzucane piłki na skrzydła i celne rzuty z dystansu przeplatane udanymi wejściami pod kosz.

Do przerwy podopieczne trenera Krzysztofa Koziorowicza wykonały cztery rzuty zza linii 6,75 metra i wszystkie były skuteczne. Gorzowianki natomiast miały problem ze skutecznością, jednak nie tylko rzutów z dystansu, ale również z półdystansu.

Po przerwie nie było widać zmiany gry gorzowskich koszykarek. Trzecia kwarta również wysoko wygrana przez Pomarańczowe. Na zakończenie trzeciej części meczu Pomarańczowe miały oddanych 7 rzutów z dystansu, wszystkie skuteczne. Dla odmiany gorzowianki w tym fragmencie miały oddanych 12 rzutów, zaledwie trzy skuteczne.

Pierwszy rzut w ostatnich dziesięciu minutach gry wykonała Sharnee Zoll i w tym momencie były już 22 punkty przewagi. Po tym rzucie do ataku przeszły gorzowianki. Kolejne skuteczne akcje Justyny Żurowskiej, Agnieszki Kaczmarczyk, a w szczególności Lyndry Weaver pozwoliły akademiczkom zbliżyć się na jedno oczko straty. Niestety w końcówce zabrakło szczęście i sędziowie odgwizdali faul Katarzynie Dźwigalskiej. Na linii rzutów osobistych dwukrotnie stanęła Zoll i wykorzystała po jednym rzucie, a na sam skuteczna na linii rzutów wolnych była Natalija Trofimowa. - Jestem bardzo dumny z postawy swojego zespołu. Odrobiliśmy 21 oczek w jednej kwarcie - mówił po spotkaniu Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec gorzowianek.

Gorzowskie koszykarki były bardzo waleczne w tym spotkaniu. Odrobiły 21 punktów straty. Akademiczki zagrały również lepiej na tablicy, zbierając więcej piłek. - Bardzo wierzyłyśmy, że z Polkowic wywieziemy chociaż jedno zwycięstwo, ale niestety nie udało się. Wierzymy w to, że mamy szansę wejść do finału. Bardzo chcemy wrócić do Polkowic - powiedziała po meczu Katarzyna Dźwigalska.

CCC Polkowice - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 79:74 (15:13, 24:15, 26:17, 14:29)

CCC:
Zoll 14, Carter 12, Trofimowa 10 (2x3), Musina 3 (1), Walich 0 oraz Smith 11, Jeziorna 10 (2), Greene 9, Pietrzak 3 (1)

KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 23 (1x3), Weaver 18, Piekarska 12 (2), Nnamaka 6, Dźwigalska 3 (1) oraz Kaczmarczyk 8, Skobel 4, Richards 0

Stan rywalizacji (do 3 zwycięstw): 2:0 dla CCC

Dawid Lis (66-400.pl) / fot. Bartosz Zakrzewski