Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
PLKK: Zwycięstwo po zaciętej drugiej połowie
6 października 2011, 20:13:21
Nikt nie mówił, że będzie łatwo... i łatwo nie było. Przede wszystkim w trzeciej kwarcie bydgoszczanki mocno postawiły się naszym dziewczynom. W decydujących minutach dobrze zagraliśmy natomiast w obronie i to okazało się kluczem do wygranej.

Bardzo dobrze pierwszy mecz we własnej hali rozpoczęły nasze koszykarki. Już po niecałych czterech minutach akademiczki prowadziły 9:2. Zawodniczki z Bydgoszczy kolejne punkty zdobywały głównie po rzutach osobistych, w czym uzyskały szczególną przewagę w stosunku do reprezentantek KSSSE AZS PWSZ. Po pierwszej kwarcie akademiczki prowadziły już jedenastoma punktami i nic nie wskazywało na to, że spotkanie może być tak wyrównane.

W pierwszych minutach drugiej kwarty po kilku skutecznych rzutach podopiecznych trenera Dariusza Maciejewskiego to głównie koszykarki Artego zaczęły zdobywać punkty i odrabiać straty. - Było kilka momentów, że odskakiwałyśmy na 10-12 punktów, a później było znowu blisko remisu - mówiła na temat przebiegu spotkania Agnieszka Skobel, która w tym starciu zdobyła 11 punktów i była bardzo waleczną zawodniczką.

W szeregach bydgoskiej drużyny Elżbieta Mowlik, zawodniczka reprezentacji Polski, była najskuteczniejsza i to właśnie ta zawodniczka w ważnych momentach brała ciężar gry na siebie, spędzając na boisko ponad 36 minut. Po przerwie Mowlik wraz z Lauren Jimenez starały się zmniejszać straty swojego zespołu. - Pozwoliłyśmy dziewczynom z Bydgoszczy narzucić swój styl grania - komentowała po spotkaniu Katarzyna Dźwigalska.

Przed ostatnimi dziesięcioma minutami gorzowianki prowadziły zaledwie dwoma oczkami. Jednak szybkie akcje Martyny Koc oraz Agnieszki Szott doprowadziły do remisu. Agnieszkę Szott w tym meczu od samego początku prześladował pech. Po starciu z Lyndrą Weaver zawodniczka Artego musiała opuścić parkiet, ponieważ miała rozciętą brodę i na parkiecie pojawiła się krew. W ciągu meczu Szott jeszcze kilka razy opuszczała boisko z powodu tego urazu.

To właśnie Szott wyprowadziła Artego na pierwsze i jedyne w tym pojedynku prowadzenie bydgoszczanek, a miało ono miejsce przy stanie 54:55. Po tej akcji szybko dwukrotnie trafiła Chioma Nnamaka, a później akademiczki już ze spokojem kontrolowały grę rywalek. - Myślę, że zespoły stworzyły ciekawe widowisko - mówił na pomeczowej konferencji Adam Ziemiński, trener bydgoskiego zespołu. - Graliśmy bardzo nierówno i ta trzecia kwarta zadecydowała, że ta końcówka wyglądała w naszym wykonaniu kiepsko - dodawał na temat gry własnego zespołu Dariusz Maciejewski, szkoleniowiec gospodyń.

Po raz kolejny w tym sezonie double-double zapisała na swoim koncie Lyndra Weaver, która w tym spotkaniu zdobyła 14 punktów oraz 12 zbiórek. Oprócz tej Amerykanki dwucyfrową zdobycz punktową zanotowały jeszcze cztery zawodniczki naszego zespołu, co było kluczem do sukcesu gorzowskiej drużyny.

KSSSE AZS PWSZ Gorzów - Artego Bydgoszcz 67:57 (23:12, 17:16, 12:22, 15:7)

KSSSE:
Weaver 14, Nnamaka 11 (1x3), Skobel 11 (1), Dźwigalska 10 (1), Johnson 6 oraz Smalley 11, Kaczmarczyk 4, Trębicka 0

Artego: Mowlik 18, Szott 12, Jimenez 11, Koc 10, Kułaga 0 oraz Szymczak-Górzyńska 2, Kuras 2, Mrozińska 2, Szybała 0

Dawid Lis, trotuar / fot. Bartosz Zakrzewski