Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
W Łodzi smutna porażka
12 grudnia 2011, 01:12:19
Mimo udanej pierwszej kwarty sobotniego spotkania z ŁKSem nasze koszykarki schodziły z parkietu pokonane. Trzeba przyznać, że pokonane dość zdecydowanie. Łodzianki potwierdziły, że w tym sezonie kandydatów do czołowej czwórki jest wielu.

W pierwszych dziesięciu minutach trzy akademiczki trafiały z dystansu: Chioma Nnamaka, Agnieszka Kaczmarczyk oraz Allison Smalley. Po rzucie tej ostatniej na tablicy wyświetlał się wynik 12:24. To oznaczało, że zawodniczki z Gorzowa uzyskały sporą przewagę po jednej z czterech części meczu.

Jak się okazało była to jedyna dobra część meczu w wykonaniu podopiecznych Dariusza Maciejewskiego. Drugą kwartą dla gospodyń szybko otworzyła Lauren Prochaska, trafiając z dystansu, po chwili trójkę dorzuciła Natalija Trofimowa. Wiele przed tym pojedynkiem mówiło się o rzutach ŁKS-u z dystansu. Gorzowianki niestety broniły skutecznie w tym fragmencie tylko przez dziesięć minut. Do przerwy nasze koszykarki prowadziły już tylko pięcioma punktami, 42:37.

Drugą połowę otworzyła Stephanie Raymond celną trójką. Po chwili ta zawodniczka dała remis, a po następnym rzucie prowadzenie miejscowej drużynie. Osiem punktów z rzędu Raymond i na tablicy 50:44 dla ŁKS-u. Po tych akcjach gospodynie już nie oddały prowadzenia. Akademiczki starały się ratować wynik, zbliżały się do swoich rywalek, jednak wciąż brakowało skuteczności.

Raymond w tym meczu robiła wszystko, rozgrywała, rzucała, broniła. Ta zawodniczka była wszędzie i w całym spotkaniu zdobyła 34 punkty, a więc niemal połowę dorobku drużyny z Gorzowa. W gorzowskim zespole początkowo punktowała Agnieszka Skobel, później jednak i tej zawodniczce rzuty nie wychodziły. Ostatecznie akademiczkom zabrakło skuteczności i pomysłu na grę, co spowodowało, że to ŁKS po tym spotkaniu mógł cieszyć się ze zwycięstwa. - To był szalony tydzień. Jeden trener od nas odszedl, drugi dopiero co się pojawił. Ten facet zaufał mi oraz Katarzynie Kenig przed tym meczem. Przyszedł do Łodzi i był naprawdę zestresowany tym pojedynkiem - powiedziała Raymond o trenerze Jarosławie Zyskowskim.

ŁKS Siemens AGD Łódź - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 84:70 (12:24, 25:18, 25:13, 22:15)

ŁKS Siemens AGD:
Raymond 34 (4x3), Jeziorna 6, Trofimowa 6 (2), Dalembert 5, Kenig 0 oraz Hoewisch 12, Urbanowicz 11, Prochaska 10 (1), Kowalska 0, Schmidt 0

KSSSE AZS PWSZ: Skobel 12, Nnamaka 10 (2x3), Brown 10, Weaver 7, Dźwigalska 4 oraz Smalley 10 (2), Kaczmarczyk 7 (1), Johnson 7, Trębicka 3 (1)

Dawid Lis (66-400.pl), trotuar / fot. Bartosz Zakrzewski