Robimy postęp! Przegrywamy, ale po walce!4 listopada 2009, 22:25:23

Gorzowianki rozpoczęły mecz bardzo dobrze. Po rzutach Justyny Żurowskiej i Izabeli Piekarskiej prowadziliśmy 4:0. Rywalki szybko straty odrobiły. Jednak do końca pierwszej kwarty, głównie za sprawą celnych rzutów Piekarskiej prowadziliśmy wyrównaną rywalizację.
Na początku drugiej kwarty po rzucie Sidney Spencer był jeszcze remis 20:20, później niestety stanęliśmy i rywalki z rzędu rzuciły nam osiem punktów. Gorzowianki odpowiedziały dopiero jednym celnym rzutem osobistym Ludmiły Sapovej. Ta zawodnicza rzuciła jeszcze za chwilę za dwa punkty i było 31:23 dla miejscowych. W tym momencie drugi raz zanotowaliśmy przestój. Nie udawało się trafiać z żadnej pozycji. Rywalki punktowały. Kolejno punkty rzuciły: Amber Holt, Edit Ratkaine, Dora Horti i Tijana Krivacevic. Na tablicy w tym momencie widniał wynik: 40:23 i gorzowianki praktycznie mogły zapomnieć o wywiezieniu historycznego zwycięstwa. Trzeba było skupić się już tylko na walce o jak najlepszy wynik. Na szczęście jeszcze przed przerwą za trzy trafiła Agnieszka Kaczmarczyk, a dwa punkty dołożyła Julia Dureika. Gospodynie odpowiedziały punktami Barbary Semsei, a chwilę przed końcową syreną drugiej kwarty za dwa trafiła Kaczmarczyk. Na przerwę zespoły schodziły przy stanie 42:31.
Trzecią kwartę gorzowianki rozpoczęły od celnych rzutów osobistych Sapovej. I na tych punktach przez kilka minut się skończyło. Mistrzynie Węgier ponownie wykorzystały naszą niemoc. Tym razem rzuciły z rzędu aż 12 punktów! Zespół MKB Euroleasing Sopron prowadził w tym momencie najwyżej w całym spotkaniu, bo 54:33. Kolejne minuty, to w miarę wyrównana gra. Nieskutecznością z rzutów osobistych w tej części gry raziła Jela Vidacic. Gospodynie kwartę wygrały 21:13 i na ostatnią część spotkania wychodziły z zaliczką 19 punktów przewagi.
W czwartej odsłonie za pięć fauli z boiska zejść musiały kolejno Krivacevic i Horti w zespole węgierskim i Żurowska w naszej ekipie. Za nim jednak kapitan KSSSE AZS PWSZ opuściła boisko rzuciła - uwaga 13! punktów. Nasz zespół zagrał w tej części meczu także dobrze w obronie. Siedem punktów dorzuciły do dorobku kapitan koleżanki (Samanta Richards, Kaczmarczyk i Sapova) i ostatecznie udało się kwartę czwartą wygrać 20:15.
W całym spotkaniu mistrz Węgier pokonał wicemistrza Polski 78:64. Gorzowianki pokazały jednak, że z lekcji w Madrycie wyciągnęły wnioski i wcale Euroliga nie musi być taka straszna.
- Gdybyśmy zagrali lepiej w drugiej kwarcie, to byłaby szansa w końcówce meczu powalczyć o zwycięstwo, tak musieliśmy dużą część meczu gonić rywala. W ostatniej kwarcie mieliśmy dużo dogodnych sytuacji do rzutów za trzy punkty. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy, bo mogło być bardzo ciekawie. Był to całkiem dobry mecz w naszym wykonaniu. Na pewno wyciągnęliśmy wnioski z poprzedniej porażki. Szkoda, że mamy tak ciężki terminarz. Trzy pierwsze mecze gramy na wyjeździe. Jestem zdania, że gdybyśmy grali dziś w naszej hali, to moglibyśmy cieszyć się z pierwszego zwycięstwa. Słyszałem, że zespół z Madrytu wygrał dziś w Pradze. To pokazuje trochę w innym świetle nasz występ w Hiszpanii. Może uda nam się sprawić niespodziankę już za tydzień właśnie w Pradze - powiedział na antenie radia Zachód trener Dariusz Maciejewski.
MKB Euroleasing Sopron - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 78:64 (18:18, 24:13, 21:13, 15:20)
MKB Euroleasing: Milovanovic 21 (2x3), Holt 16, Ratkaine 11 (2), Horti 9, Krivacevic 8, Honti 5, Semsei 4, Varga 2, Miljkovic 2.
KSSSE AZS PWSZ: Żurowska 15, Sapova 13 (1x3), Piekarska 8, Kaczmarczyk 8 (1), Spencer 7 (1), Richards 5 (1), Dureika 4, Vidaćić 4, Dźwigalska 0.
Maciej Zakrzewski






