Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
W Koszycach nasze koszykarki zawalczyły z zębem
26 listopada 2009, 23:28:59
Gorzowskie koszykarki zagrały na Słowacji najlepszy mecz wyjazdowy w Eurolidze. Zwycięstwo było blisko, ale pięć punktów więcej rzuciła doświadczona ekipa z Koszyc. Po porażce 65:70 możemy chodzić jednak z podniesionymi głowami.

Koszykówka w Koszycach zdecydowanie przegrywa z hokejem. Mają tam piękną halę na 8 tys. miejsc, ale drużyny euroligowe zapraszają od wielu lat do cztery razy mniejszego, kameralnego obiektu. Bez wielkiego komfortu, ale za to z dobrą widocznością z każdego miejsca. Na ławki wokół boiska, na podniesionych trybunach, z jednej strony rozstawianych specjalnie na mecz, przeważnie wyprzedawane są wszystkie bilety. - Gorzowscy kibice są jednak zupełnie inni, o wiele żywsi i głośniejsi - opowiadała nam Sidney Spencer.

Chyba nikt na Słowacji nie wyobrażał sobie, że drużyna z Koszyc może przegrać z KSSSE AZS PWSZ. U słowackich bukmacherów za 1 euro postawione na gospodynie można było dostać zaledwie dodatkowe 27 centów. Triumf naszej drużyny był znacznie cenniejszy - 1 euro mnożyło się na prawie 4. - Trudno się temu dziwić, po perypetiach kadrowych, rywal już ustabilizował skład na naprawdę wysokim poziomie - stwierdził trener gorzowianek Dariusz Maciejewski.

Bukmacherzy widzieli tylko jedno rozwiązanie. Działacze i trenerzy rywalek spotkania z gorzowiankami się jednak obawiali. - Ale żeście namieszali tą wygraną z Bourges. Teraz to już w naszej grupie wszystko jest możliwe. Pozwólcie jednak, że dziś to my wygramy, bo dla naszego miasta awans dalej to niezwykle ważna sprawa - powiedział "Gazecie" tuż przed meczem generalny menedżer klubu z Koszyc Daniel Jendrichovsky.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2009.11.25
Ireneusz Klimczak, Koszyce
Kamil Siałkowski
fot. Ireneusz Klimczak