Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Teraz na Euroligę do nas zapraszamy
30 listopada 2009, 00:17:06
W połowie eliminacji mamy na koncie tylko jedno zwycięstwo i aż cztery porażki. Czy może to już oznaczać koniec euroligowej przygody dla KSSSE AZS PWSZ? Ależ skąd! W domu gorzowianki zagrają o awans!

Fama o sile gorzowskiej obrony rozeszła się już po całej Europie. W Koszycach - w środę przegraliśmy tam po zażartej walce 65:70 - również pytali się jak to się robi, że mistrza Francji zatrzymuje się na 39 pkt. - Wy tego w Gorzowie tak naprawdę jeszcze nie doceniacie, bo dopiero uczycie się Euroligi - opowiadała nasza Rosjanka Ludmiła Sapowa. - Ten wynik i nasze zwycięstwo były dla innych olbrzymią niespodzianką. Dostałam dziesiątki SMS-ów z gratulacjami i zapytaniem jak to zrobiłyśmy. Bardzo wiele z mojego kraju, gdzie klub z Bourges ma wielki szacunek. Bardzo chcę, aby z meczu na mecz takiego szacunku nabierali również wszyscy do gorzowskiego debiutanta.

Beniaminka gwizdki nie słuchają


Pojedynek w Koszycach udowodnił, że w sytuacjach krytycznych przychylność sędziów na razie będzie jeszcze częściej przy gospodarzach i uznanych firmach. - Gratuluję wam naprawdę dobrego występu, tak twardego boju tutaj się nie spodziewaliśmy - pocieszał gorzowską ekipę generalny menedżer Dobrych Aniołów Daniel Jendrichovsky. - Dla naszego miasta awans dalej do sprawa życia i śmierci. Dlatego nie mogliśmy tego przegrać. Liderki zrobiły swoje. Tak jak przed tygodniem z Pragą wytrzymały nerwową końcówkę. Walczymy dalej i wierzę, że zagramy nie tylko o fazę pucharową, ale o jak najlepsze w niej rozstawienie.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2009.11.27
Ireneusz Klimczak, Koszyce
fot. Ireneusz Klimczak