Nasze koszykarki gorsze od wielkich Hiszpanek o 3 pkt3 grudnia 2009, 22:54:05

Pierwsze punkty w środowy wieczór zdobyła amerykańska środkowa Rivas Crystal Langhorne, ale po chwili nasze koszykarki zaczęły korzystać z tej broni, która w sobotę odwróciła losy spotkania w Krakowie. "Trójkę" trafiła Julia Dureika, w kolejnej akcji podała piłkę do Ludmiły Sapowej, a ta także nie pomyliła się z dystansu wygrywaliśmy 6:4. To było zupełnie inne spotkanie niż pojedynek z Bourges Basket na inaugurację Euroligi w Gorzowie (49:39). Świetnie wyszkolone Hiszpanki nakręcały tempo, szukały prostych sposobów na skończenie akcji. Gospodynie w żadnym wypadku nie były im dłużne. Dzięki temu oglądaliśmy doskonałe widowisko, z udziałem znakomitych koszykarek, rzadko wcześniej goszczonych w naszej hali. KSSSE AZS PWSZ prowadził z jedynym niepokonanym zespołem w grupie C 16:12. Była szansa na jeszcze wyższą naszą przewagę. Dureika znów trafiła, ale ułamek sekundy po czasie przeznaczonym na akcję w ataku. Zbyt wiele razy pomylili się także sędziowie, a ich przykre błędy - za każdym razem przeciw gorzowiankom! - całkowicie obnażały telewizyjne powtórki. To m.in. dzięki trójce z gwizdkami (jest aż trzech arbitrów, a tak wiele pomyłek!) Rivas Ecopolis wygrywał 22:16. Pojedynek się jednak nie skończył. Wręcz przeciwnie. Trener gości Javier Fort (u siebie Rivas zwyciężył 85:60) strasznie się denerwował, że jego zespół, tak jak w poprzednich kolejkach, nie odjeżdża przeciwnikowi, a cały czas przegrywa - 35:31 dla KSSSE AZS PWSZ w 15. min - a do przerwy remisuje.
Więcej czytaj na łamach gazeta.pl
Gazeta Wyborcza
2009.12.02
Ireneusz Klimczak
Kamil Siałkowski
fot. Daniel Adamski






