Najważniejsze koszykarskie ruchy jak złoto
11 stycznia 2010, 00:28:08
Nicky Anosike w drodze do Gorzowa, Paulina Pawlak nagle zamienia Gdynię na Kraków, Lotos w kłopotach zwalnia zagraniczne gwiazdy. Czy właśnie w tej chwili rozstrzygają się losy obsady finału w polskiej kobiecej ekstraklasie?

Gdy jeszcze przed świętami menadżer Nicky Anosike Boris Lelchitski odwiedził Gorzów, obie strony podały sobie ręce. Rosjanin zapewnił, że nie będzie żadnego problemu z rozwiązaniem umowy z Municipalem Targoviste i dotrzymał danego słowa. Klub z Rumunii w poniedziałek oficjalnie ogłosił, że zatrudnia zupełnie nowych graczy, a Amerykanka jest wolna. Gorzowianie, pamiętający kilka wcześniejszych transferowych historii, byli już spokojni, ale zwlekali z oficjalną informacją do otrzymania dokumentów z podpisem 23-letniej koszykarki. W końcu się doczekali, ale samej Anosike jeszcze w Gorzowie nie ma.

Wraca jako gwiazda

To już drugi kontrakt 23-letniej Amerykanki z naszą drużyną od stycznia do końca rozgrywek. Tym razem Anosike będzie jednak kosztowała więcej. - Wraca do nas jeszcze nie jako gwiazda największego formatu, ale już na pewno jako gwiazda światowej koszykówki - opowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski. - Proponowaliśmy jej grę w Gorzowie od początku sezonu, ale Rumunii uprzedzili nas jeszcze w trakcie poprzednich rozgrywek. To było miłe, że sama poprosiła o ponowne rozmowy z naszym klubem. Znaczy, że ma dobre wspomnienia. Zyskujemy znacznie lepszą koszykarkę niż kilkanaście miesięcy temu, po znakomitym sezonie WNBA, znającą system grania. Oby tylko nie przyjechała zbyt zaniedbana fizycznie jak to było rok temu. Chciałbym w pełni korzystać z Nicky od pierwszego meczu, a nie za miesiąc. Na szczęście do najważniejszych gier mamy jeszcze trochę czasu. Charakter tej dziewczyny bardzo mi odpowiada. W ten sposób nasza siła podkoszowa wzrasta do poziomu jakiego wszyscy sobie życzyliśmy - dodał nasz szkoleniowiec.

Latem Anosike wzięła udział w Meczu Gwiazd ligi WNBA, co najlepiej świadczy, jaki zrobiła postęp. W Rumunii była rozczarowana, bo trenerzy korzystali z niej wyłącznie w meczach Pucharu Europy FIBA, a ona chciała grać znacznie więcej. W tej chwili załatwia w USA sprawy wizowe, gdy tylko dostanie pozwolenie na przylot do Polski, natychmiast otrzyma z klubu bilet. Kiedy dotrze do Gorzowa? Pod koniec tego tygodnia, albo na początku przyszłego.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2010.01.07
Ireneusz Klimczak
fot. Daniel Adamski