Wybieramy najlepszą koszykarkę grudnia 2009!
Katarzyna Dźwigalska
Samanta Richards
Sidney Spencer
Julia Dureika
Justyna Żurowska
Agata Chaliburda
Izabela Piekarska
Ludmiła Sapova
Agnieszka Kaczmarczyk
Claudia Trębicka
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Błyszczały gwiazdy z Koszyc. Przegrywamy na pożegnanie z Euroligą
21 stycznia 2010, 18:54:23
Gorzowskie koszykarki kończą europejskie zmagania z trzema zwycięstwami na koncie. A mogły być cztery. Po 30. min KSSSE AZS PWSZ wygrywał z ekipą ze Słowacji siedmioma punktami. Gorzowianki wszystko, co dobre roztrwoniły jednak w czwartej kwarcie.

- Chcemy wygrać i mieć cztery zwycięstwa, z takim dorobkiem, z innych grup walczylibyśmy dalej, a nasz bilans będzie miał również znaczenie w losowaniu kolejnych rozgrywek, w których nie może nas zabraknąć - zapowiadał trener KSSSE AZS PWSZ Dariusz Maciejewski.

Mimo pewnego awansu ostrą walkę zapowiadały też Słowaczki. Wyliczyły sobie, że wygrywając w Gorzowie, znajdą się w górnej połowie czołowej szesnastki, a to oznaczało w pucharowej rywalizacji przewagę własnego boiska.

Mecz zaczął się od szalonej kwarty, w której padło aż 58 pkt. Zespół Dobrych Aniołów z Koszyc przegrał w Europie trzy pierwsze pojedynki, mocno przemeblował skład i od tego momentu spisuje się świetnie. Głównie za sprawą znakomitych Amerykanek - Candice Dupree (wczoraj 22 pkt i 19 zbiórek) i numeru jeden ubiegłorocznego draftu WNBA Angel McCoughtry (21 pkt i 10 zbiórek). To one na początku wczorajszego spotkania niewiarygodnie nakręcały tempo. Zresztą obie drużyny, przy wypełnionej tylko w połowie widowni, prześcigały się w prostych, ale skutecznych rozwiązaniach w ataku. Przy prowadzeniu gości 19:16 obie ekipy - jakby się umówiły - spróbowały obrony strefowej. Lepiej wyszły na tym nasze akademiczki. Przestaliśmy tracić łatwe punkty spod kosza, praktycznie do końca spotkania powstrzymaliśmy groźne, indywidualne akcje McCoughtry. Na połowie Słowaczek gospodynie pięknie korzystały z podań Samanthy Richards (6 asyst do przerwy) i dzięki temu po 10 min wygrywały 35:23.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl


Gazeta Wyborcza
2010.01.20
Irenusz Klimczak
Kamil Siałkowski
fot. Ireneusz Klimczak