Wybieramy najlepszą koszykarkę grudnia 2009!
Katarzyna Dźwigalska
Samanta Richards
Sidney Spencer
Julia Dureika
Justyna Żurowska
Agata Chaliburda
Izabela Piekarska
Ludmiła Sapova
Agnieszka Kaczmarczyk
Claudia Trębicka
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Przebijanie muru
26 stycznia 2010, 10:21:09
- Mam nadzieję, że potrafię przełożyć swoje zafascynowanie koszykówką na wyniki z reprezentacją - mówi "Rz" Dariusz Maciejewski, trener koszykarek.

Z klubem z Gorzowa od dziesięciu lat stale pnie się pan w górę. Do tego doszła nominacja na trenera reprezentacji seniorek. Czy uważa się pan za człowieka sukcesu?

Dariusz Maciejewski, trener reprezentacji Polski koszykarek: Dla mnie wykładnikiem sukcesu jest to, że już 20. rok poświęcam koszykówce wielką część mojego życia i – poza rodziną – wciąż jest ona dla mnie najważniejsza. Mam nadzieję, że potrafię przełożyć swoje zafascynowanie tą dyscypliną na wyniki z reprezentacją. Z własnego doświadczenia wiem, że marzenia, które wydają się mało realne z punktu widzenia „dzisiaj”, spełniają się szybciej niż można było oczekiwać. Trzeba tylko maksymalnie poświęcić się temu, co się robi. A kobiety są bardzo wdzięcznym partnerem do takiej pracy.

Startując w konkursie na trenera reprezentacji wierzył pan w wygraną?

Miałem swoje spojrzenie na polską koszykówkę ukształtowane przez lata pracy w klubie. Miałem też doświadczenia pracy z kadrą na trzech Uniwersjadach i w reprezentacji U-20. Wiele dzisiejszych reprezentantek przeszło ze mną kilka ważnych imprez. Pomyślałem, że nawet jeśli nie wygram konkursu, warto napisać pracę, która będzie moją podpowiedzią, przyczynkiem do rozwoju tej dyscypliny. Zaznaczyłem w niej, że jeżeli nie zostanę selekcjonerem, będzie mi bardzo miło, gdy ktoś skorzysta z koncepcji w niej zawartych. Nie nastawiałem się na wygraną w konkursie, bo jestem człowiekiem z Gorzowa, a nie z dużej aglomeracji i wiem, że w życiu nic mi łatwo nie przyszło. Dom, samochód – do wszystkiego dochodziłem ciężką pracą. Żeby ktoś cię dostrzegł, musisz się potwierdzać przez wiele lat. Cieszę się, że zostałem zauważony.

Przed reprezentacją wyjątkowe wyzwania, bo to Polska organizuje za rok mistrzostwa Europy, do których pan ma przygotować drużynę. Nie boi się pan presji oczekiwań?

Stres jest nieodłączną cechą pracy trenera. Myślę, że trema mnie nie zje. Od 19 lat pracuję pod presją oczekiwań. Także dlatego, że sam stawiam sobie wysokie cele i bardzo bolą mnie porażki. Zawsze chcę wygrać i dlatego bardzo często sam ten stres u siebie wyzwalam.

Więcej czytaj na łamach rp.pl

Rzeczpospolita
2010.01.24
Marek Cegliński
fot. Jerzy Dudek / Fotorzepa