Było trudno, ale do przodu. Odra Brzeg - KSSSE AZS PWSZ Gorzów 51:61
11 lutego 2010, 16:42:12
Choć po pierwszej połowie miny gorzowianek były nietęgie, to znów mecz jest do przodu. KSSSE AZS PWSZ strasznie męczył się w niedzielę w Brzegu, ale po udanej trzeciej kwarcie, nasze zachowały status niezwyciężonych.

O tym, że Brzeg to w tym sezonie jeden z najtrudniejszych terenów do zdobycia, przekonała się kilka miesięcy temu m.in. Wisła Can Pack Kraków, która w drugiej kolejce sensacyjnie uległa gospodyniom. Również gorzowianki doświadczyły na własnej skórze, jak wymagającym przeciwnikiem jest niedoceniana Odra, ponieważ w pierwszym meczu obu drużyn w Gorzowie nasze wygrały w październiku tylko dwoma punktami.

Początek niedzielnego spotkania potwierdził, że miejscowe, których najważniejszym ogniwem są Amerykanki, są w stanie zrewanżować się za tamto niepowodzenie. Przez długi czas niżej notowane przeciwniczki były na dobrej drodze, by jako pierwsze pokonać KSSSE AZS PWSZ. Sporo w tym winy samych akademiczek, które przede wszystkim pozwoliły na rozhulanie się zagranicznym gwiazdom Odry, zwłaszcza Jazmine Sepulvedzie (prawie połowa dorobku Odry przed przerwą). Doszła fatalna skuteczność, głównie w rzutach za trzy (dopiero dziewiąta próba w wykonaniu Ludmiły Sapowej była celna, a w ciągu 20 pierwszych minut ta sztuka udała się naszym tylko dwa razy) i efekt był jasny do przewidzenia. Rywalki cały czas sukcesywnie powiększały przewagę, a wicemistrzynie Polski przez całą pierwszą połowę musiały ostro gonić wynik.

Więcej czytaj na łamach gazetalubuska.pl

Gazeta Lubuska
2010.02.07
(pat)
fot. Kazimierz Ligocki