Dwójka na Euroligę i ekstraklasę w KSSSE AZS PWSZ wciąż pilnie poszukiwana28 września 2009, 23:44:20

Nie mamy kłopotów na rozegraniu, ciekawie urośliśmy w siłę pod koszami. Bylibyśmy zupełnie spokojni, gdyby był z nami jeszcze jeden klasowy gracz - rzucający obrońca. Na razie jedynym wzmocnieniem KSSSE AZS PWSZ Gorzów na tej pozycji jest Białorusinka Julia Dureika, nie licząc oczywiście dobijających się do pierwszego składu naszych młodych wychowanek. - Przy takim, a nie innym rynku oraz naszych możliwościach finansowych, ten temat cały czas spędza mi sen z oczu - opowiadał trener Maciejewski. - Byliśmy już skłonni zatrudnić koszykarkę z USA, tylko na ekstraklasę, bo w pucharach mamy narzucony limit zawodniczek spoza Europy. Po przemyśleniach stwierdziłem jednak, że na debiutancki podbój niezwykle wymagającej Euroligi nie możemy ruszyć z tak wąskim składem. Dlatego kierunek amerykański na razie odłożyliśmy. Pewnie poszukamy tam kogoś wartościowego w styczniu, na decydujące gry w kraju. Teraz przeczesujemy Stary Kontynent i mamy ciekawe, nowe pomysły. Jeśli wypalą to luka na pozycji numer dwa na pewno zostanie uzupełniona. Na dobre wieści czekamy jeszcze przed startem rozgrywek ekstraklasy.
W Gorzowie na pewno nie zagrają testowane - Białorusinka Ala Morawskaja oraz 24-letnia reprezentantka Chorwacji Matea Vrdoljak. Druga z nich wyjechała do domu po ostatnich, niezbyt dla niej udanych, grach kontrolnych w Niemczech. - Gdy mam postawić na kogoś na poziomie naszych wychowanek to oczywiście, że zawsze wybiorę gorzowiankę - stwierdził szkoleniowiec KSSSE AZS PWSZ. - To jednak i tak były ważne wydarzenia dla naszego klubu, bo przekroczyliśmy kolejny próg myślenia. Kiedyś tylko mówiliśmy, że tak się robi, nie kupuje się kota w worku i zazdrościliśmy innym. Teraz sami mogliśmy przeprowadzić testy, dokładnie przyjrzeć się graczom, sprawdzić w sparingowym boju. Wydać parę złotych za przelot, oszczędzając w przypadku złego strzału o wiele większą kwotę za całosezonowy transfer. Wiemy już także, że drużyna osiągnęła poziom niedostępny dla pierwszego lepszego gracza.
Po dwóch zwycięstwach w Niemczech z Wildcats Wolfenbuettel, w tym tygodniu gorzowianki wybierają się na kolejne gry kontrolne do czeskiego Trutnov. - Wszystkie te pojedynki są nam niezbędne, bo tak jak w Eurolidze trafiamy w nich w nowe miejsca, na nieznanych przeciwników i różny sposób oraz poziom sędziowania, przy tym nie odkrywamy kart w kraju - powiedział nasz szkoleniowiec. - Oczywiście nie jest to klasa koszykarskiej ligi mistrzów, ale w tym okresie w ogóle jest trudno o wartościowych przeciwników. Drużyny stają się naprawdę mocne dopiero po zakończeniu sezonu w WNBA, na start swoich narodowych rozgrywek i rywalizacji europejskiej.
Podobnie jest z KSSSE AZS PWSZ. Niedawno na dobre dojechała do Gorzowa rozgrywająca Samantha Richards, dzień przed wyjazdem do Trutnov pojawi się w naszym mieście Amerykanka Sidney Spencer, która właśnie zakończyła występy w zawodowej lidze w USA (jej drużyna nie walczy w play-off). - Ostatnio grała mniej, dlatego chcę, aby jak najszybciej odpowiedziała mi na kilka pytań - przyznał Maciejewski. - Przejdzie badania i jeśli wszystko będzie w porządku to zabieram ją do Czech. Nie na jakieś wielkie granie, a na parę rozrysowanych akcji. Tak, aby od pierwszego dnia wgryzała się w nasz system. Tym bardziej, że potem do ligi już nie będziemy rozgrywać żadnych sparingów. W czwartek 1 października ruszymy pokonać ŁKS w Łodzi.
Jak już pisaliśmy w "Gazecie", tuż przed pierwszą ligową wyprawą gorzowianki wystąpią w nietypowym dla siebie miejscu - na scenie naszego teatru. W najbliższy poniedziałek odbędzie się tam uroczysta prezentacja drużyny KSSSE AZS PWSZ na sezon 2009/10. Obok atrakcji sportowych gwiazdą wieczoru będzie również Grzegorz Turnau ze swoim recitalem.
Gazeta Wyborcza
2009.09.23
Ireneusz Klimczak






