Brzeskie koszmary naszych koszykarek odgonione po przerwie
11 lutego 2010, 16:44:26
KSSSE AZS PWSZ zwycięża 18. raz z rzędu! Tym razem z Odrą w Brzegu, po bardzo trudnym meczu, w którym szalę zwycięstwa na swoją korzyść gorzowianki przeważyły w drugiej połowie.

Niedzielny pojedynek rozpoczęliśmy tak jak poprzednie, wysoko przegrane prawie równo rok temu starcie w Brzegu (61:85), czyli fatalnie. Nie minęły jeszcze 2 min gry, a gorzowianki przegrywały już 0:8. Trener Dariusz Maciejewski błyskawicznie musiał wykorzystać pierwszy przysługujący mu czas. Reprymenda przełożyła się na postawę koszykarek KSSSE AZS PWSZ w obronie. Pod swoim koszem nasze twardo stanęły rywalkom i skończyły się łatwe punkty dla Odry, za to szybko powiększała się liczba strat gospodyń. Cały czas jednak strasznie szwankował gorzowski atak. Ilość pudeł była zastraszająca! To musiało się odbić na wyniku - przegrywaliśmy już nawet 16:26.

Na szczęście w tym momencie drużyna gości trochę poprawiła celowniki. Aż dziewięć prób potrzebowaliśmy, choć pozycje były doskonałe, aby trafić za 3 pkt. W końcu przykrą serię przerwała Ludmiła Sapowa, a po chwili 5 pkt z rzędu dała Izabela Piekarska. Jeszcze skuteczne dwa rzuty wolne Sam Richards i mieliśmy remis 26:26. Do przerwy ostatecznie prowadziła ekipa z Brzegu - cztery razy z rzędu za 1 pkt trafiła najskuteczniejsza w Odrze Amerykanka Jazmine Sepulveda. A my przed trzecią kwartą nie wierzyliśmy w statystyki jedynego niepokonanego do tej pory zespołu w ekstraklasie: 8 celnych rzutów z gry na 34 próby! To zaledwie 23 proc. skuteczności. Koszmar. Na szczęście mieliśmy więcej zbiórek (aż 8 w ataku) i mniej strat. Były więc elementy, które dawały nadzieję na zwycięstwo w lidze nr 18.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2010.02.08
Ireneusz Klimczak
fot. Daniel Adamski