Gorzowskie koszykarki za chwilę będą pierwsze
13 marca 2010, 13:17:04
18 zwycięstw KSSSE AZS PWSZ z rzędu, a od soboty pewnie 19 to oczywiście najokazalsza seria ligowych sukcesów w historii klubu. Gorzowianki są jednak o krok od zdobyczy znacznie cenniejszej - wygrania fazy zasadniczej.

Nasze akademiczki bez porażki, dalej Lotos Gdynia - trzy przegrane, CCC Polkowice i Wisła Kraków - po pięć porażek oraz Energa Toruń - sześć przegranych. Rachunek jest prosty: gorzowianki, aby zupełnie nie oglądać się na rywalki, muszą wygrać cztery z sześciu pozostałych meczów, aby zapewnić sobie rozstawienie do fazy play-off z pierwszego miejsca. Wtedy nie będzie miało znaczenia jak spisze się na finiszu rozgrywek Lotos i ostatni nasz mecz w sezonie zasadniczym w Gdyni może być już tylko pojedynkiem o prestiż, a nie pozycję w tabeli. Wiele wyjaśni się już w ten weekend - Lotos podejmuje u siebie Wisłę i kto wie, czy przewaga gorzowianek nad pozostałymi ekipami jeszcze nie wzrośnie.

Co zyskuje pierwszy? Oczywiście nie dostaje z urzędu mistrzostwa Polski, nawet do meczów o złoto wciąż daleka droga. Jest jednak duża szansa, że w półfinale play-off - kłopotów w ćwierćfinale nie zakładamy - trafi na rywala z Polkowic lub Torunia, a w Gorzowie nie ukrywają, że Wisłę, czy Lotos chcieliby mieć za przeciwnika dopiero w decydujących pojedynkach sezonu. No i jesteśmy o krok od zamknięcia w garści atutu własnej hali, gdzie jesteśmy niepokonani od 24 kwietnia ubiegłego roku (wtedy pierwszy raz w historii nasze akademiczki wygrały mecz w wielkim finale). W domu potrafimy wyjść nawet z największych kłopotów. I bez większej pomyłki można przewidzieć, że za chwilę znów przy ul. Chopina będą się działy historyczne rzeczy.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2010.02.12
Ireneusz Klimczak
fot. Daniel Adamski