Pucharowe wielkie nic naszych koszykarek13 marca 2010, 14:00:09

Gdyby nie kilka grup młodzieżowych, przyprowadzonych w piatek do przepięknej gdyńskiej hali z okolicznych szkół w okolicach godz. 15, pierwsze półfinalistki Pucharu Polski czułyby się jak na treningu. Nawet spiker zawodów chyba miał zamiar skoncentrować się dopiero na drugą grę Lotos - Wisły, przez wielu w Gdyni nazywaną przedwczesnym finałem. Przekręcał, co tylko się dało.
W hali cicho, spokojnie i gra na początku wyglądała podobnie - bez zęba, wielkiej koncentracji. Gorzowianki miały sporo okazji do ucieczki rywalkom, ale w pierwszych 10 min trafiły zaledwie 5 z 17 rzutów. do końca nie poprawiły skuteczności (34 proc. z gry). Rywalki nie trafiały celniej, ale udawało im się co chwilę ponawiać akcję. Na przedmeczowej odprawie trener Dariusz Maciejewski uczulał: CCC za wszelką cenę próbuje dograć piłkę pod kosz. Niestety za bardzo się nie staraliśmy, aby powstrzymać wysokie z Polkowic - Amishę Carter (13 pkt do przerwy) i Nadię Parker (6 pkt). Dlatego do przerwy przegrywaliśmy 33:35, choć mieliśmy w połowie drugiej kwarty okres błysku w obronie. Przeciwniczki długo nie mogły rzucić kosza, a my wygrywaliśmy nawet 30:24. Mecz znów wyrównał się po kilku prostych stratach naszych akademiczek.
Więcej czytaj na łamach gazeta.pl
Gazeta Wyborcza
2010.03.05
Ireneusz Klimczak
fot. Daniel Adamski






