Lotos też chce złota. KSSSE AZS PWSZ Gorzów Wlkp. przegrywa z gdyniankami 72:8013 czerwca 2010, 19:50:11

Kibice byli przed meczem optymistami. - To co, wygramy drugi raz? - słyszałem z każdej strony, podążając do hali z parkingu. - Dysponujemy mocniejszym składem, dłuższą ławką rezerwowych, a nasz trener Darek Maciejewski ma więcej dobrych pomysłów na grę niż Jacek Winnicki. Będzie dobrze!
Trybuny wypełniły się kompletem widzów już trzy kwadranse przed 18.00. Wielu kibiców ubrało błękitne koszulki z napisem: ,,Walczymy o złoto! 2009/2010''. Tegoroczne hasło ma optymistyczniejszy wydźwięk niż ubiegłoroczne: ,,Finał dla Gorzowa''. Ale też oczekiwania od zaprawionych już w najtrudniejszych bojach gorzowianek są teraz o wiele większe. Mówiąc wprost - mistrzowskie!
W pierwszej połowie nasze prowadziły tylko dwa razy - 2:0 w 1 i 4:2 w 2 min. Potem stawka pojedynku najwyraźniej je usztywniła. Przez widownię co chwilę przebiegał szmer niezadowolenia, gdy traciły piłkę po próbach indywidualnych wejść na kosz, rzutach z nieprzygotowanych pozycji i niecelnych podaniach. Próbowały takich rozwiązań, bo gdynianki znakomicie broniły - z dużym zaangażowaniem, wyczuciem tempa akcji rywalek i wzajemną asekuracją. Na punktowy efekt nie trzeba było długo czekać. Między 5 a 8 min Lotos zdobył dziewięć "oczek” z rzędu i odskoczył na 20:11. W drugiej kwarcie zrobiło się jeszcze niebezpieczniej, gdy w 14 min przewaga przyjezdnych wzrosła do 11 punktów (30:19).
Więcej czytaj na łamach gazetalubuska.pl
Gazeta Lubuska
2010.04.26
Robert Gorbat
fot. Kazimierz Ligocki






