Debiutując jako faworytki nasze koszykarki zawsze muszą być zespołem13 czerwca 2010, 19:54:15

Ach, jaki niecierpliwy i zmienny jest kibic. Po pierwszym finałowym meczu w Gorzowie (78:74) prawie każdy miał nakreślony dalszy scenariusz: zaraz drugie zwycięstwo KSSSE AZS PWSZ w domu, później święto w piątek w Gdyni i szampańska zabawa na majówce. W drugim pojedynku przegrywamy z Lotosem 72:80. Słyszymy wisielczy humor - gratulacje dla Gorzowa z okazji zdobycia drugiego z rzędu srebrnego medalu. A przecież - To jest najtrudniejsza seria z możliwych, grają tutaj najlepsze z najlepszych, a akurat w tym sezonie trafiły na siebie dwie wyrównane drużyny - powiedział trener Lotosu Jacek Winnicki. - Było 0:0, teraz jest 1:1. Super, że wywozimy z Gorzowa ważny sukces, ale tak naprawdę to jeszcze niewiele się zmieniło. Wciąż mamy remis, a do złota każdej z ekip potrzeba dwóch zwycięstw, dwa razy tyle co do tej pory. Jasne, że chciałbym zakończyć rywalizację w naszej hali. Z drugiej strony, przy tak stykowej rywalizacji, przewaga własnego boiska nie ma dla mnie wielkiego znaczenia.
Więcej czytaj na łamach gazeta.pl
Gazeta Wyborcza
2010.04.28
Ireneusz Klimczak
fot. Daniel Adamski






