Lotos mistrzem, drugie srebro dla Gorzowa!13 czerwca 2010, 20:00:13

Gdy weszliśmy w sobotę do hali w Gdyni, gdzie gospodarze już ustalali jak będzie wyglądała dekoracja złotego Lotosu, a my byliśmy pełni nadziei, że ta seria jeszcze się odwróci i w poniedziałek obejrzymy piąte decydujące starcie w Gorzowie, zobaczyliśmy grupę naszych kibiców. O wiele większą niż w piątek, choć przecież wtedy przegraliśmy! Kolejni fani przejechali za swoją drużyną kilkaset kilometrów, bo wciąż wierzyli!
Po pierwszych akcjach - ponownie brakowało kontuzjowanej na początku trzeciego spotkania Ludmiły Sapowej - widzieliśmy, że gorzowianki też nadal wierzyły, podjęły walkę, biły się o każdą piłkę. Wygrywały 5:0. Fantastyczne zawody rozgrywała Samantha Richards, która już do przerwy rzuciła 21 pkt! Kilka jej akcji było po prostu cudownych, żywcem wyjętych z męskich, najlepszych boisk. Spotkanie się wyrównało, ale końcówka pierwszej połowy znów należała do KSSSE AZS PWSZ. Do szatni schodziliśmy wygrywając 38:33.
Trzecia nasza kwarta? Fatalna. Najgorsza nie tylko w finałach, ale chyba w całym, przecież tak pięknym dla akademiczek sezonie. Szkoda miejsca na wynik. Tym razem to Lotos miał 5 pkt przewagi - 48:43. W czwartek kwarcie gonimy, niwelujemy przewagę do dwóch "oczek". Dalej w ataku po obu stronach dominują już wyłącznie nerwy, strasznie brakuje lepszych gry naszych środkowych. Raz, drugi, trzeci, nic...
Więcej czytaj na łamach gazeta.pl
Gazeta Wyborcza
2010.05.01
Ireneusz Klimczak, Kamil Siałkowski
fot. Ireneusz Klimczak






