Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Koszykarki KSSSE AZS PWSZ Gorzów. Są najlepsze lecz bez złota
13 czerwca 2010, 20:17:40
Czy zespół, który na 33 mecze w sezonie przegrywa tylko cztery razy, może nie zostać mistrzem Polski? Może, jeśli trzy z tych porażek zanotuje w finale. Niestety, ta smutna rzeczywistość dotknęła KSSSE AZS PWSZ Gorzów.

W ciągu roku gorzowianki dwukrotnie zdobyły srebrne medale, trzeci raz z rzędu stanęły na podium. Do tego znów uzyskały przepustkę do Euroligi. Sukcesy, jakich mało. A jednak po kolejnym udanym sezonie czuć niedosyt. Wielu zachodzi w głowę, jak to się stało, że najlepsza drużyna przed pierwszą syreną finału (rewelacyjny bilans 28 zwycięstw  i tylko jedna porażka!) nie sięgnęła po najważniejszy laur...

Wszyscy mamy jeszcze świeżo w pamięci decydujące starcia z Lotosem Gdynia. To miało być piękne zwieńczenie operacji "Złoto dla Gorzowa!”. Serię do trzech zwycięstw rozpoczęliśmy zgodnie z marzeniami. Ale potem przyszedł pierwszy zaskakujący cios. Przegrana w domu postawiła KSSSE AZS PWSZ w trudnym położeniu, ale wciąż z szansami na tytuł. O 180 stopni sytuację odwróciła kontuzja Ludmiły Sapowej, której doznała na samym początku pierwszego z gdyńskich pojedynków. To był drugi cios. Trzeci, którego nikt się nie spodziewał, to fatalna dyspozycja naszych centrów. Izabela Piekarska chyba nie udźwignęła ciężaru, a Nkolika Anosike... Ech, Nicky była tylko cieniem samej siebie.

Więcej czytaj na łamach gazetalubuska.pl

Gazeta Lubuska
2010.05.08
Paweł Tracz
fot. Bogusław Sacharczuk