Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Koszykarki liczą na wsparcie KSSSE. Choć Dołganowa już tam nie ma
13 czerwca 2010, 20:26:27
Czy odwołanie Krzysztofa Dołganowa, od kilku lat bardzo kojarzonego z gorzowską koszykówką, może oznaczać koniec współpracy Kostrzyńsko-Słubickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej z wicemistrzyniami Polski? - Mam nadzieję, że nie - stwierdził wiceprezes AZS PWSZ Ireneusz Madej. - Tym bardziej, że mamy podpisany list intencyjny na nowy sezon.

Dołganow nie jest już szefem KSSSE. Zastąpi go Artur Malec z zielonogórskiego PSL i właściciel firmy sprzątającej. 50-letni gorzowianin tą decyzją był bardzo zaskoczony. - Nie spodziewałem się, że ktoś mi podziękuje po czterech latach ciężkiej pracy. Strefa jest jedną z najlepszych w Polsce - opowiadał Dołganow w "Gazecie".

Z takim samym zaangażowaniem Dołganow działał w koszykówce. Niektórych dziwiła jego ciekawość i dociekliwość - jeszcze chwilę przed meczem byłego prezesa KSSSE mogliśmy spotkać przy gorzowskiej ławce rezerwowych, a na wyjazdach, choćby w Polkowicach, nawet przez całe spotkanie blisko naszej drużyny. Dołganow przyznawał, że ciągle uczy się koszykówki i po prostu zakochał się w tym sporcie. Zapowiadał, że współpraca KSSSE z AZS PWSZ z końcem sezonu 2009/10 może się skończyć, ale ostatecznie wyszło o wiele sympatyczniej dla koszykarek. Podczas pierwszego meczu o złoto z Lotosem Gdynia w Gorzowie został podpisany list intencyjny ze strefą. Współpraca - dotychczas ok. pół miliona złotych na sezon - miała być kontynuowana. Czy przy zmianach w szefostwie KSSSE to może się zmienić? - Jeszcze nie spotkaliśmy się z panem Malcem i z nim nie rozmawialiśmy, ale mam nadzieję, że nic smutnego dla nas się nie stanie, tym bardziej, że we władzach strefy pozostał pan Roman Dziduch, z którym również nasza współpraca była bardzo owocna - powiedział wiceprezes AZS PWSZ Ireneusz Madej. - Obie strony z dotychczasowych wspólnych działań mogą być wyłącznie zadowolone. Strefa to świetna marka, tak samo jak gorzowska koszykówka. Życzylibyśmy sobie, aby ten związek trwał nadal.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2010.05.25
Ireneusz Klimczak