Pierwszą rundę zakończymy...
...w pierwszej trójce
...zaraz za podium
...ledwo w pierwszej ósemce
Głosować w ankiecie mogą tylko zalogowani użytkownicy.
Skobel dla naszych akademiczek
13 czerwca 2010, 20:36:06
Polki na wszystkich pozycjach w koszykarskiej drużynie AZS PWSZ? To możliwe, bo z 21-letnią Agnieszką Skobel mamy w Gorzowie ciekawych graczy od jedynki do piątki. - Aga wniesie do nas młodzieńczą fantazję - zapowiada kapitan Justyna Żurowska.

Daria Mieloszyńska, Joanna Walich, Agnieszka Skobel... W Gorzowie faktycznie interesowali się kadrowiczkami. Były luźne rozmowy z pierwszą z wymienionych, drugą wymyśliły sobie media. Ostatecznie wybór padł na trzecią - 21-letnia koszykarka, dotychczas występująca w trzech poznańskich klubach: Olimpii, MUKS i Inei AZS. Skobel chciała zagrać w gorzowskiej drużynie, zawodniczka szybko zaczęła też pasować do koncepcji budowania naszego składu. Stąd owocny finał rozmów. Jeśli Agnieszka sprawdzi się i sama będzie zadowolona z nowego wyzwania to zostanie w AZS PWSZ minimum dwa lata.

Młoda koszykarka z żalem pożegnała się ze swoim rodzinnym miastem - jej kontrakt z Ineą Poznań wygasł 31 maja. Z tego powodu konsekwentnie odrzucała wcześniejsze oferty, m.in. z naszego klubu. W swoim czwartym sezonie w ekstraklasie chce jednak podjąć znacznie poważniejsze wyzwania. W Gorzowie ma je zapewnione: walka o kolejny finał mistrzostw Polski oraz jak najlepsze występy w Eurolidze. Doskonale znamy popisy tej zawodniczki w rozgrywkach młodzieżowych. Przez parę lat funkcjonowało nawet powiedzenie, że kto ma Skobel ten ma mistrzostwo. Koszykarka szybko trafiła do reprezentacji Polski seniorek, gdzie zdążyła pokazać się z dobrej strony. Wcześniej z kadrą kadetek w 2005 r. wywalczyła brązowy medal. Tam grała m.in. ze swoją rówieśniczką Agnieszką Kaczmarczyk, która już od dłuższego czasu jest podporą gorzowskiej ekipy. Teraz obie zawodniczki znów powalczą wspólnie, tym razem w jednym klubie. I pewnie się tym nie martwią, bo są dobrymi koleżankami także poza boiskiem.

Więcej czytaj na łamach gazeta.pl

Gazeta Wyborcza
2010.06.12
Ireneusz Klimczak
fot. Tomasz Kaminski